Między technologią a organizacją – jak dziś planuje się szpitalne inwestycje

Dariusz Rajczyk, prezes zarządu głównego Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej
Zarządzanie procesem inwestycyjnym w ochronie zdrowia wymaga dziś szczególnych kompetencji, ponieważ tempo zmian technologicznych i organizacyjnych stale rośnie. W czasach, które charakteryzują się dużą niepewnością, kluczowego znaczenia nabiera zdolność wyznaczania jasnego kierunku.
– Mówiąc o kluczowych kompetencjach zarządczych, na pierwszym miejscu postawiłbym na umiejętności miękkie. Niezbędne są również ciągłe szkolenia personelu, praca zespołowa i grupowa oraz stałe współdziałanie z ekspertami – przypomniał Dariusz Rajczyk.
Współczesny świat technologii medycznych jest na tyle skomplikowany, że pojedynczy lider nie jest w stanie posiąść całej wiedzy, dlatego fundamentem sukcesu staje się otwartość na zewnętrzny dialog oraz budowanie relacji z rynkowymi specjalistami.
Jednocześnie, aby wielomilionowe zakupy sprzętu nie stały się jedynie kosztownym kaprysem, proces decyzyjny musi zostać całkowicie przeorganizowany. Zdaniem eksperta w pierwszej kolejności należy odsunąć od głosu lokalnych polityków i oddać inicjatywę profesjonalistom.
– Ostateczna decyzja polityczna powinna zapadać na samym końcu, ale na początku musi stać rzetelna opinia ekspertów – zdiagnozował prezes Rajczyk, dodając, że niezbędna jest także koordynacja projektów na szczeblu wojewódzkim oraz szerokie konsultacje z otoczeniem społeczno-gospodarczym.
W kwestii finansowania innowacji kluczowa staje się stabilność, która wykracza poza horyzont jednej kadencji parlamentarnej. Choć Krajowy Plan Odbudowy stanowi potężny impuls rozwojowy, system opieki zdrowotnej potrzebuje stałego, długofalowego zasilania z budżetu krajowego i unijnego, połączonego z rozwojem profilaktyki. Dariusz Rajczyk odniósł się również sceptycznie do obecnego statusu partnerstwa publiczno-prywatnego w Polsce, oceniając je jako „prawie porażkę”, wywołaną paraliżującym strachem menedżerów przed potencjalnymi kontrolami. Szansę na przyszłość upatruje w zintegrowaniu medycyny z opieką społeczną na poziomie strategicznym. Postuluje on stworzenie stabilnego systemu łączącego oba te sektory, który zostałby zaplanowany z myślą o całych pokoleniach, a nie jedynie o kolejnych czterech latach rządów.

Mateusz Zaborowski, inżynier sieciowy, Vernity
W ostatnich latach rola technologii informatycznych w placówkach medycznych uległa diametralnej zmianie. Ekspert wskazał na ewolucję postrzegania infrastruktury sieciowej, która przestała być jedynie technicznym dodatkiem, a stała się fundamentalnym filarem działalności leczniczej.
– Współczesna sieć komputerowa stanowi szkielet, bez którego żaden szpital nie jest w stanie realizować swoich podstawowych zadań. To wymusiło całkowitą zmianę podejścia do jej projektowania już na najniższej warstwie fizycznej – musi być ona maksymalnie odporna i niezawodna, aby awaria pojedynczego urządzenia nie sparaliżowała pracy całej jednostki – podkreślał.
Zapewnienie ciągłości działania wymaga od działów IT wdrożenia pełnej kontroli nad środowiskiem sieciowym. Mateusz Zaborowski zdefiniował pojęcie tzw. widoczności jako kluczowego elementu zarządzania nowoczesną infrastrukturą. Postuluje on konieczność świadomego i rygorystycznego nadzoru nad każdym urządzeniem – od komputerów biurowych po aparaturę medyczną stojącą bezpośrednio przy łóżkach pacjentów.
– Administrator musi dokładnie wiedzieć, co znajduje się w sieci, jakie urządzenia się ze sobą komunikują i czy mają do tego prawo. Brak takiej przejrzystości stwarza ogromne ryzyko zainfekowania systemów przez złośliwe oprogramowanie, które poprzez zaszyfrowanie kluczowych zasobów i serwerów może całkowicie unieruchomić szpital – ostrzegł panelista.
Co istotne, specjalista odniósł się do realiów budżetowych placówek, zauważając, że skuteczne budowanie bezpieczeństwa nie zawsze musi wiązać się z kosztownymi zakupami, lecz często polega na optymalnym i mądrym wykorzystaniu posiadanych już narzędzi.
W kontekście nasilających się cyberataków i nieograniczonej kreatywności hakerów ekspert ocenił, że ochrona szpitala wymaga podejścia wielopłaszczyznowego. Choć doniesienia medialne wywierają silną presję na zarządy placówek, obrona przed zagrożeniami – od zainfekowanych wiadomości e-mail po prywatny sprzęt podłączany do sieci przez personel – musi opierać się na żelaznych regułach.
W podsumowaniu swojej wypowiedzi Zaborowski sformułował fundamentalną zasadę współczesnego bezpieczeństwa IT.
– Początkiem jakiejkolwiek dyskusji o cyberbezpieczeństwie musi być wdrożenie polityki minimalnych dostępów. W szpitalach funkcjonują tysiące urządzeń i niedopuszczalna jest sytuacja, w której mają one do siebie swobodny dostęp – każdy sprzęt powinien komunikować się wyłącznie w tym obszarze, który jest mu absolutnie niezbędny do pracy – zaznaczył.
Dopiero po zabezpieczeniu tych podstaw placówki mogą skutecznie wdrażać zaawansowane systemy analizy behawioralnej ruchu sieciowego.
Komentarze
Mogą zainteresować Cię również
Strefa wiedzy
771 praktycznych artykułów - 324 ekspertów - 16 kategorii tematycznych



