Ośrodki w Polsce wykonują o 30-50% więcej badań PET/CT niż przewidują kontrakty

Według szacunków Polskiego Towarzystwa Medycyny Nuklearnej skala badań PET/CT wykonywanych ponad limity finansowe może w części ośrodków w Polsce sięgać 30-50% wartości kontraktu. Placówki przez lata wykonywały badania potrzebne pacjentom według wskazań klinicznych, licząc na późniejsze rozliczenie świadczeń ponadlimitowych z NFZ. Dziś, wobec rosnących należności i braku zapłaty ze strony płatnika, część dyrektorów ogranicza nadwykonania. PTMN ostrzega, że konsekwencją są dłuższe kolejki do badań i „odyseja” pacjentów po różnych ośrodkach, co może mieć poważne skutki kliniczne i administracyjne.
Badania PET/CT należą do najbardziej wartościowych diagnostycznie, ale zarazem kosztownych procedur medycyny nuklearnej. Ich wykonywanie jest ściśle uwarunkowane wskazaniami klinicznymi i administracyjnymi. Refundowane wskazania obejmują określone rozpoznania i sytuacje kliniczne, w których wynik badania może wpłynąć na postępowanie terapeutyczne.
Zdaniem prof. Rafała Czepczyńskiego, prezesa Polskiego Towarzystwa Medycyny Nuklearnej, liczba pacjentów, u których wykonanie badania PET/CT jest zasadne, jest wyższa niż liczba badań, którą można sfinansować w ramach obecnych kontraktów szpitali z Narodowym Funduszem Zdrowia.
– Problem z badaniami PET/CT polega na tym, że liczba chorych, którzy wymagają ich wykonania, przekracza limit finansowy zapisany w umowach ośrodków z NFZ. Do tej pory po wyczerpaniu wartości kontraktów szpitale nie pozostawiały pacjentów bez pomocy i wykonywały potrzebne badania PET/CT w ramach tzw. nadwykonań, licząc na późniejsze uregulowanie rozliczeń świadczeń ponadlimitowych z płatnikiem publicznym. Obecnie, wobec rosnących należności i braku pewności zapłaty ze strony NFZ, część dyrektorów szpitali ogranicza nadwykonania, obawiając się poważnego zachwiania równowagi finansowej placówki. Taka sytuacja stwarza zagrożenia kliniczne i powoduje chaos organizacyjny – mówi prof. Rafał Czepczyński.
Szpitale kredytowały niezbędne badania
Z danych zbieranych przez PTMN wśród przedstawicieli ośrodków posiadających zakłady medycyny nuklearnej realizujące badania PET/CT wynika, że skala nadwykonań w zakresie tych procedur może wynosić 30-50% ponad wartość kontraktu szpitali z NFZ.
– Mechanizm wygląda następująco: w skrajnych przypadkach placówka zakontraktowana na 3 tys. badań wykonuje 5 tys. procedur na rok, a koszt dodatkowych 2 tys. świadczeń pokrywa czasowo z własnego budżetu. W takim przypadku szpital w praktyce kredytuje badania potrzebne pacjentom tu i teraz. Pieniądze przeznaczone na inne cele ośrodka pokrywają świadczenia, za które nie ma obecnie pewności zapłaty. Taka sytuacja nie może trwać bez końca, stąd trudne decyzje w niektórych placówkach o ograniczeniu wykonywania badań ponad limit – wyjaśnia prof. Czepczyński.
„Wielka improwizacja”
Jak przekonuje PTMN, wstrzymanie nadwykonań w zakresie badań PET/CT nie usuwa jednak istniejących potrzeb zdrowotnych. Pacjent trafia do kolejki albo szuka placówki, która nadal wykonuje badania ponad kontrakt. Jak wynika z obserwacji Towarzystwa, chorzy coraz częściej sprawdzają terminy w innych regionach i jadą często nawet kilkaset kilometrów, aby wykonać badanie wcześniej – wtedy, kiedy jego wynik może realnie wpłynąć na przebieg i efektywność leczenia.
– W niektórych miejscach pogorszenie dostępności do PET/CT zaburza płynny dotychczas proces leczenia. Pacjent, jego rodzina, lekarz kierujący próbują znaleźć dla chorego szybszy termin badania PET/CT – gdziekolwiek to możliwe. Nikt nie chce odbierać pacjentowi szansy na efektywną diagnostykę i skuteczne leczenie. Sytuacja jest jednak taka, że wiele osób, zamiast skupiać się na leczeniu i wspieraniu chorego, jest z konieczności zaangażowanych w pokonywanie ograniczeń administracyjnych. Jesteśmy przekonani, że nie taki cel przeświecał Ministerstwu Zdrowia i Narodowemu Funduszowi Zdrowia – mówi prof. Rafał Czepczyński.
Nowoczesny sprzęt pracuje tylko kilka godzin dziennie
Problem finansowania badań PET/CT ma jeszcze jeden aspekt związany z gospodarowaniem środkami przeznaczanymi na inwestycje. Wiele ośrodków w Polsce w ostatnim czasie zakończyło kosztowne inwestycje w nowoczesną aparaturę i podniosło kwalifikacje zespołów zakładów medycyny nuklearnej, aby zaspokajały one potrzeby zdrowotne pacjentów. Jak wyjaśnia prof. Bogdan Małkowski, kierownik Zakładu Medycyny Nuklearnej w Centrum Onkologii im. F. Łukaszczyka w Bydgoszczy, nowe skanery PET/CT pozwalają wykonywać nawet kilkadziesiąt badań dziennie.
– W sytuacji, kiedy kontrakt szpitala z NFZ nie jest wystarczający, nowoczesne urządzenie pracuje zaledwie przez dwie lub trzy godziny dziennie, a pacjenci, którzy mogliby mieć wykonane badanie, muszą czekać w kolejce. Obawiamy się, że nowoczesny sprzęt kupiony ze środków publicznych będzie stał bezczynnie. Aparat ma możliwości techniczne, personel jest przygotowany, ale bez finansowania zwiększenie liczby badań pogłębia straty placówki. To sytuacja patowa – przekonuje prof. Małkowski.
Propozycja naprawcza: limit finansowy na badania PET/CT do likwidacji
Polskie Towarzystwo Medycyny Nuklearnej postuluje wyłączenie badań PET/CT z limitowania finansowego. Jak przekonują specjaliści, kryteria medyczne i obowiązek prawidłowej kwalifikacji pacjenta miałyby pozostać bez zmian. W ocenie ekspertów pozwoliłoby to wykonywać badania w terminie wynikającym z potrzeb klinicznych, bez przenoszenia ryzyka finansowego na szpitale.
PTMN od wielu miesięcy zachęca Ministerstwo Zdrowia do rozmów o zmianie zasad finansowania badań PET/CT. Postulaty Towarzystwa wspierają przedstawiciele środowiska onkologicznego, konsultanci krajowi dziedzin medycyny nuklearnej i onkologii oraz organizacje pacjentów.
Źródło: informacja prasowa
Czytaj także: Mapy potrzeb zdrowotnych a kontrakty z NFZ. Marta Nowacka: szpitale gotowe na zmiany, ale brakuje spójnych zasad
Komentarze
Mogą zainteresować Cię również
Strefa wiedzy
771 praktycznych artykułów - 324 ekspertów - 16 kategorii tematycznych



