Operacje w czasie epidemii: robotyka chirurgiczna... - dlaszpitali.pl

Robotyka chirurgiczna w dobie epidemii

opm-robotyka-chirurgiczna-operacje-w-czasie-epidemii
dr P. Wisz; fot. Martis Consulting

Już przed wybuchem pandemii koronawirusa robotyka chirurgiczna była jedną z najszybciej rozwijających się dziedzin medycyny na świecie. Zapotrzebowanie na małoinwazyjne operacje z wykorzystaniem robotów rosło zarówno w krajach rozwiniętych, jak i tych rozwijających się. Bowiem coraz więcej osób na całym świecie cierpi na chroniczne schorzenia, co przyczynia się do wzrostu liczby przeprowadzanych planowych operacji.

Co więcej, wielu pacjentów wybiera bardzo precyzyjne procedury z wykorzystaniem robotów, chcąc zminimalizować ryzyko powikłań pooperacyjnych i skrócić okres rekonwalescencji. I, co ważne, w trakcie epidemii i konieczności izolacji, wiele z tych operacji może być wykonanych na odległość. Pytanie zatem, jak trend tak skokowego rozwoju robotyki i rosnącej roli operacji robotycznych utrzyma się również po wygaśnięciu epidemii.

Polski i światowy rynek robotyki chirurgicznej

Pandemia i zagrożenia związane z COVID-19 pokazują nam kolejne zalety robotyki chirurgicznej, takie jak możliwość zachowania dystansu czy wręcz możliwość wykonania zabiegu na odległość. Nie sposób pominąć zmian w kwestii kształcenia lekarzy w oparciu o wirtualne treningi na symulatorach pod kontrolą komputera. Wartości, jakie zyskuje pacjent z operacji robotycznej są nie do przecenienia. Mniejsze nacięcia i mniejsza utrata krwi w trakcie operacji oraz większy komfort i krótszy pobyt w szpitalu, a tym samym szybszy powrót do sprawności życiowej i zawodowej, to tylko promil powodów rosnącej popularności chirurgii robotycznej.

Dlatego już przed pandemią producenci robotów chirurgicznych świętowali sukcesy. Według szacunków firmy konsultingowej Global Market Insights, w ciągu najbliższych 6 lat wartość rynku chirurgii robotycznej będzie rosła w tempie niemal 25% rocznie – z 5,5 mld USD w 2018 r. do ponad 24 mld USD w 2025 r. W ponad 40% wartość ta jest generowana na rynku amerykańskim, niemniej rynek europejski wykazuje większą dynamikę, między innymi dzięki otwierającym się na systemy robotyczne kolejnym krajom. Warto tutaj podkreślić, że zeszłoroczny raport „Rynek robotyki chirurgicznej w Polsce 2019. Prognozy rozwoju na lata 2020-2023”, przygotowany przez zespół ekspertów ds. analiz i badań rynkowych z firmy PMR we współpracy z Upper Finance przewiduje, że w Polsce rynek ten może urosnąć w ciągu najbliższych czterech lat z 92 mln zł w 2019 r. do nawet 500 mln zł w 2023 r., czyli ponad 50% średniorocznie.

Wyłączny dystrybutor systemów robotycznych da Vinci w Polsce, firma Synektik, również odczuwa silny trend związany z rozwojem robotyki w polskich placówkach medycznych.

– Porównując I kwartał 2019 r. do I kwartału tego roku, odnotowaliśmy w Polsce aż 51-proc. dynamikę wzrostu liczby wykonanych procedur. Wzrost ten mógłby być znacznie wyższy, gdyby nie pandemia, która wpłynęła na dynamikę pracy niektórych ośrodków. Warto nadmienić, że w kwietniu został rozstrzygnięty przetarg na dostawę systemu robotycznego da Vinci do szpitala PSK nr 2 w Szczecinie, którego finansowanie pochodzi bezpośrednio ze środków Ministerstwa Zdrowia. Mamy też od lutego nowy ośrodek da Vinci w Warszawie w Szpitalu CSK MSWiA – mówi Artur Ostrowski, członek zarządu, dyrektor zarządzający da Vinci w Synektik.

Obecnie na świecie funkcjonuje ponad 5,5 tys. robotów da Vinci, a co 26 sekund odbywa się operacja z wykorzystaniem tego systemu. Tylko w 2019 r. przeprowadzono ponad 7,2 mln operacji z udziałem systemów robotycznych.

Nie bez znaczenia jest również fakt, że potencjał w nowych technologiach dostrzega również Komisja Europejska, która zaprezentowała wizję transformacji cyfrowej kontynentu. To inicjatywy dotyczące wdrożenia sztucznej inteligencji i rozwiązań robotycznych w różnych obszarach, w tym również w obszarze medycznym – obecnie mające pomóc w rozwiązaniu trwającego kryzysu COVID-19, ale docelowo mające znaczenie dla całej branży medycznej.

Robot da Vinci – cudowne narzędzie w rękach chirurgów

W ostatnich latach na rynku robotyki chirurgicznej dokonał się ogromny postęp technologiczny. Roboty najnowszej generacji, jak da Vinci firmy Intuitive Surgical, pozwalają chirurgom na wykonywanie skomplikowanych procedur w sposób bardzo elastyczny i z najwyższą precyzją. Nowoczesne robotyczne ramiona chirurgiczne zapewniają przeprowadzającemu operację dużą kontrolę nad przebiegiem zabiegu, co przyczynia się do wzrostu ich popularności wśród lekarzy. Obecnie system robotyczny da Vinci jest najpopularniejszym robotem do przeprowadzania minimalnie inwazyjnych operacji. To przekłada się również na kondycję firmy, produkującej takie systemy.

Całkowite przychody Intuitive Surgical w 2019 r. wyniosły 4 478,5 mln USD, co oznacza 20% wzrostu w stosunku do 2018 r., kiedy to odnotowano 3 724,2 mln USD przychodów. Co więcej, przychody w I kwartale 2020 r. wyniosły 1 100 mln USD i wzrosły o 13% w porównaniu do 974 mln USD w pierwszym kwartale 2019 r., a zysk z działalności operacyjnej w I kwartale 2020 r. wzrósł do 283 mln USD, w porównaniu do 252 mln USD w I kwartale 2019 r. Na dzień 31 marca tego roku liczba zainstalowanych na świecie systemów wyniosła 5 669, co stanowi wzrost o 11% w porównaniu z 5 114 na koniec I kwartału 2019 r.

Co istotne, główne źródło przychodów, tj. 2 408,2 mln USD, czyli aż 54%,stanowią narzędzia i akcesoria, sprzedaż systemów chirurgicznych to 1 346,1 mln USD, co stanowi 30% udziału w całkowitych przychodach. Tylko w 2019 r. ten segment wzrósł o 19% vs 2018 r. Imponujący jest również wynik operacyjny spółki, który w 2019 r. wyniósł 1 374,5 mln USD z marżą 30,7%.

Intuitive Surgical każdego roku przeznacza potężne środki na badania i rozwój. W 2019 r. była to kwota 557,3 mln USD, stanowiąca 32% wszystkich wydatków operacyjnych.

Obecnie trwają testy najnowszej wersji systemu System da Vinci SP (Single Port), jak również wdrożono 40 pierwszych instalacji, służących głównie potwierdzeniu przydatności klinicznej i zdefiniowaniu oraz zatwierdzeniu przez FDA listy wskazań medycznych. Nowością oferowaną przez nowy system da Vinci jest możliwość wprowadzenia narzędzi z jednego nakłucia o średnicy 28 mm. System nie jest jeszcze oferowany w Europie. Prawdopodobny termin europejskiej premiery nowej wersji systemu to 2021 r.

Konsolidacja, rozwój branży i coraz silniejsza konkurencja

Silnie rozwijający się rynek naturalną koleją rzeczy prowadzi do procesów fuzji i przejęć. Dotyczy to również sektora rozwiązań istotnych dla rozwoju rynku robotyki chirurgicznej. W lutym tego roku dwóch znaczących graczy ogłosiło przejęcia mniejszych spółek z sektora medycznego. Lider rynku, amerykańska spółka Intuitive, producent robota chirurgicznego da Vinci, kupił firmę Orpheus Medical, producenta platformy do przechowywania i archiwizowania nagrań zabiegów chirurgicznych. Z kolei notowana w Dublinie spółka Medtronic ogłosiła przejęcie twórcy interaktywnego symulatora chirurgicznego – Touch Surgery, brytyjską spółkę True Digital Surgery. Jak podkreślają przedstawiciele spółki Medtronic, dzięki nowemu nabytkowi, będą mogli przyspieszyć prace nad wdrożeniem robota chirurgii miękkotkankowej – Hugo. Ale pomimo tego przejęcia, to wciąż od lidera rynku Intuitive Surgical dzieli go jednak duży dystans. A tym samym pozycja producenta robota da Vinci jeszcze długo pozostanie niezachwiana.

Czytaj także: Chirurgia z robotem da Vinci – nowe perspektywy. Rozmowa z prof. W. Witkiewiczem, Prezesem Polskiego Towarzystwa Chirurgii Robotowej

Komentarze

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.