Najmłodsza pacjentka z pompą insulinową. Lekarze z USK w... - dlaszpitali.pl dlaszpitali.plNajmłodsza pacjentka z pompą insulinową. Lekarze z USK w... - dlaszpitali.pl

Wyszukaj w serwisie

Najmłodsza pacjentka z pompą insulinową. Lekarze z USK w Białymstoku opisują wyjątkowy przypadek

opm-dlaszpitali-pompą-insulinową
fot. USK w Białymstoku/FB

Skrajną wcześniaczkę urodzoną w 25. tygodniu ciąży i ważącą ok. 700 g poddano niestandardowemu leczeniu z wykorzystaniem hybrydowej pompy insulinowej. Jak podkreślają lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, dziewczynka jest prawdopodobnie najmłodszą pacjentką na świecie, u której zastosowano takie rozwiązanie. Terapia pozwoliła opanować ciężką hiperglikemię, a po kilku tygodniach trzustka dziecka rozpoczęła samodzielną produkcję insuliny.

Mała Zosia urodziła się w marcu, w 25. tygodniu ciąży, ważąc ok. 700 g. Skrajne wcześniactwo wiązało się z licznymi powikłaniami, m.in. niewydolnością oddechową oraz utrzymującą się hiperglikemią.

Mimo naszych starań nie przybierała na wadze. Co gorsza, badania krwi wykazywały podwyższony poziom glukozymówi dr Elżbieta Kulikowska, kierująca Kliniką Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka USK w Białymstoku.

Standardowe leczenie insuliną podawaną dożylnie nie przynosiło oczekiwanych efektów. Stężenie glukozy wielokrotnie przekraczało 200, a nawet 300 mg/dl, a dziecko nie nabierało masy ciała.

Niestandardowy przypadek wymaga niestandardowego podejścia

Do konsultacji zaproszono dr Bożenę Florys, pediatrę i diabetologa z USK. Po konsultacjach z zespołem diabetologów i pediatrów zapadła decyzja o zastosowaniu hybrydowej pompy insulinowej, mimo że zarówno insulina używana w urządzeniu, jak i sama pompa nie są zarejestrowane do leczenia tak małych dzieci.

Największym wyzwaniem okazało się ustalenie odpowiedniej dawki insuliny.

Zapotrzebowanie na insulinę u takiego dziecka, przy założeniu, że trzustka nie pracuje, wynosi ok. jednej jednostki na dobę, a nawet mniej. Tymczasem minimalne dawki, które taka pompa może podawać w ciągu doby, to 5-7 jednostek. Zapadła więc decyzja, by rozcieńczyć insulinę solą fizjologiczną w proporcji 1:10. To jednak okazało się zbyt dużo. Musiałam jeszcze uwzględnić to, co dziewczynka zjadała, czyli 20 ml Nutramigenu. To ok. 1,5 g węglowodanów. Przeliczałam, kombinowałam i doszłam do wniosku, że insulinę trzeba rozcieńczyć dwudziestokrotnie. Tylko w ten sposób mogłam dopasować potrzebną dawkętłumaczy dr Florys.

Dodatkowym problemem były kwestie formalne związane z pozarejestracyjnym zastosowaniem terapii oraz techniczne ograniczenia wynikające z bardzo małych rozmiarów pacjentki. Standardowe sensory i wkłucia nie były dostosowane do ciała ważącego zaledwie kilkaset gramów dziecka. Wówczas z pomocą przyszła firma produkująca pompy insulinowe, która dostarczyła mniejszy model sensora.

Zosia na tej pompie zaczęła pięknie przybierać na wadze, rosła w oczach! Problem polegał jedynie na tym, że jej układ krwionośny nie nadążał za wzrostem, dlatego musiała mieć przetoczoną krewmówi dr Florys.

Nowoczesny sprzęt naprawdę ratuje życie

Lekarka podkreśla, że decyzji o rozpoczęciu terapii towarzyszyła duża niepewność.

Powiedziałam rodzicom: „Proszę państwa, nie wiem, co się wydarzy. Jedyny argument, którego mogę użyć, jest taki, że gdyby to było moje dziecko albo moja wnuczka, zrobiłabym dokładnie to samo”. To ich przekonałowspomina.

Po wdrożeniu leczenia zespół diabetologów i neonatologów codziennie monitorował glikemię oraz parametry pracy pompy.

Ciągle korygowałam ustawienia pompy. Można powiedzieć, że częściowo odbierałam jej możliwość samodzielnego dawkowania. Zmniejszałam autokorekty, potem dawki insuliny do posiłków, a następnie zwiększałam próg wrażliwości. To była cała proceduraprzyznaje dr Bożena Florys.

Po ok. miesiącu insulinę odstawiono. Wówczas okazało się, że wykres glikemii wyglądał dokładnie tak samo jak podczas działania pompy – dziecko zaczęło samo produkować insulinę. Jak wyjaśnia lekarka, oznaczało to, że przyczyną problemu była niedojrzałość trzustki, a nie jej trwałe uszkodzenie. W diagnostyce brano wcześniej pod uwagę również cukrzycę typu 1, cukrzycę monogenową oraz uszkodzenie komórek beta trzustki związane z infekcją wirusową przebytą przez matkę w czasie ciąży.

Wygrał najlepszy możliwy scenariusz. Po prostu dziecko było jeszcze zbyt niedojrzałe i nie produkowało własnej insuliny. To daje Zosi szansę na normalne życie. Chciałabym też zaapelować do rodziców: nie bójcie się nowoczesnego sprzętu. To technologia, która naprawdę ratuje życiepodsumowuje dr Florys.

Źródło: Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku

Czytaj także: Sukces polsko-niemieckiego zespołu w leczeniu złożonej wady serca

Komentarze

Reklama

Strefa wiedzy

741 praktycznych artykułów - 324 ekspertów - 16 kategorii tematycznych

Reklama
Reklama
Poznaj nasze serwisy