Elastyczna infrastruktura, przemyślana technologia. Przepis na... - dlaszpitali.pl dlaszpitali.plElastyczna infrastruktura, przemyślana technologia. Przepis na... - dlaszpitali.pl

Wyszukaj w serwisie

Reklama

Elastyczna infrastruktura, przemyślana technologia. Przepis na szpital przyszłości

opm-dlaszpitali-elastyczna-infrastruktura
fot. Małgorzata Ullmann

Jak zaprojektować szpital, który pozostanie funkcjonalny przez dekady? O czym należy pamiętać i z kim warto współpracować przy tworzeniu dokumentacji projektowej inwestycji medycznej? Między innymi o tym rozmawiali eksperci podczas sesji „Zaprojektuj, wybuduj, wyposaż, zintegruj. Przepis na szpital przyszłości” w ramach XXII Forum Rynku Zdrowia.

W dyskusji poświęconej inwestycjom w infrastrukturę medyczną, rozwiązaniom projektowym i wykonawczym wzięli udział:

  • Jarosław Adamek, dyrektor handlowy w firmie Climatic,
  • Gilbert Kolbe, menedżer projektów w Polskiej Federacji Szpitali,
  • Przemysław Kuliś, dyrektor budownictwa ogólnego w firmie Strabag,
  • Piotr Springer, architekt, kierownik ds. inwestycji Centrum Leczenia Oparzeń im. dr. Stanisława Sakiela w Siemianowicach Śląskich,
  • Stanisław Szczepaniak, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu,
  • Stefan Świątkowski, członek zarządu Bonifraterskiego Centrum Medycznego.

Moderowała ją Paulina Prencel, redaktorka zarządzająca dlaSzpitali.pl i „Ogólnopolskiego Przeglądu Medycznego”.

Trzy wymiary elastyczności

Technologie medyczne zmieniają się zdecydowanie szybciej niż budynki szpitalne, bo to również modele leczenia czy sposoby organizacji pracy. Wobec tego kluczowa jest elastyczność, zdolność adaptacji szpitalnej infrastruktury do nowych funkcji. Piotr Springer podkreślał, że elastyczność w projektowaniu ma trzy wymiary.

– Wymiar techniczny wiąże się z projektowaniem kondygnacji w otwartych planach i stosowaniem konstrukcji słupowo-płytowych, które maksymalnie ułatwiają modyfikację ścian i układów funkcjonalnych. Należy również zapewnić odpowiednie rezerwy na instalacje i rewizje. Drugi wymiar to projektowanie scenariuszowe. Szpital będzie elastyczny wtedy, gdy będzie przygotowany na kryzys, dlatego musi być projektowany z myślą nie tylko o codziennym funkcjonowaniu, lecz także o zdarzeniach masowych, wojnie czy katastrofach. Należy przeprowadzać analizy bezpieczeństwa i ryzyka, aby projekt uwzględniał te zagrożenia i ograniczał ich skutki. Wymiar trzeci to elastyczność systemowa. Projektanci muszą z wyprzedzeniem wiedzieć o wszelkich zmianach w systemie opieki zdrowotnej, aby móc odpowiednio przygotować infrastrukturę do sposobu, w jaki będzie on funkcjonował – tłumaczył architekt.

Punkt widzenia wykonawcy inwestycji przedstawił w tym kontekście Przemysław Kuliś.

– Główny nacisk położyłbym nie tyle na elastyczność przestrzeni, co instalacji. Odpowiednie rezerwy w szachtach oraz możliwość rozbudowy instalacji elektrycznych, wentylacji i gazów medycznych uwzględnione już na etapie projektu sprawiają, że koszty każdej późniejszej zmiany funkcji są znacznie niższe. Jeśli nie pomyśli się o tym na samym początku, kolejne przebudowy będą oznaczały ponowne wydawanie pieniędzy na to samo. Najważniejsze jest zatem, aby patrzeć nie tylko na koszty budowy, ale także na koszty funkcjonowania szpitala w całym cyklu jego życia – zaznaczał dyrektor.

W dalszej części sesji Przemysław Kuliś przypomniał, że elastyczność funkcjonalna, a także niezależność energetyczna i bezpieczeństwo dostawy mediów są kluczowe dla realizacji koncepcji dual-use w placówkach medycznych.

Wszystko zaczyna się od technologii medycznej

Znaczenie wysokiej jakości dokumentacji projektowej podkreślał również Jarosław Adamek. Jego zdaniem dla formuły „Zaprojektuj – wybuduj” kluczowy jest natomiast program funkcjonalno-użytkowy.

– Jestem zdecydowanym zwolennikiem tezy, że sukces jest dla tych, którzy są przygotowani. Projektant powinien poświęcić czas razem z użytkownikiem, aby rozplanować i opisać parametrami technicznymi rozwiązania instalacyjne. Ponadto jednym z najważniejszych elementów PFU jest technologia medyczna, od której wszystkie rozwiązania obiektowe będą brały swój początek. Proszę też pamiętać, że obecnie na wielu z Państwa nałożony będzie obowiązek zrealizowania budowli ochronnej. Jeżeli do PFU nie będzie załączone postanowienie organu ochrony ludności, to projektant nie jest w stanie rozpocząć procesu projektowego, bo nie będzie wiedział, co w Państwa obiekcie tak naprawdę będzie miało się znaleźć – wskazywał Adamek.

Dodał też, że PFU, który kosztuje ułamek kosztów dokumentacji projektowej i który można przygotować dużo szybciej, daje bardzo dużą elastyczność. Zdaniem dyrektora można na nim oprzeć opis przedmiotu zamówienia i całe postępowanie przetargowe.

Natomiast Gilbert Kolbe zwracał uwagę, że etap tworzenia programu funkcjonalno-użytkowego to ten moment, w którym w proces projektowy powinien zostać włączony personel.

– Nie wystarczy rozmawiać z osobami zarządzającymi szpitalem czy koordynującymi pracę oddziałów – trzeba też dotrzeć do personelu, który na co dzień pracuje przy pacjencie i mierzy się z konkretnymi trudnościami. Istotna jest przy tym bariera komunikacyjna: personel medyczny opisuje swoje potrzeby z własnej perspektywy, a projektant musi przełożyć je na rozwiązania architektoniczne i techniczne. Dlatego tak ważne jest wzajemne zrozumienie tych dwóch perspektyw – mówił.

Apelował o dialog z personelem także w kwestii ucyfrowienia szpitala. Podkreślał, że zarządzający powinni dołożyć wszelkich starań, aby dowiedzieć się, czego potrzebują pracownicy, co realnie odciąży ich w codziennej pracy.

Projektowanie szpitala trzeba zacząć od funkcji, jaką ma pełnić

Zaledwie kilka tygodni temu Centralny Zintegrowany Szpital Kliniczny w Poznaniu oddał do użytku ponad 27 tys. m2 nowej powierzchni i dysponuje obecnie 50 tys. m2 nowoczesnej infrastruktury. Dyrektor placówki zaznaczał, że plany tej inwestycji narodziły się 17 lat temu, zatem w międzyczasie technologie medyczne bardzo się zmieniły. Opowiadał również o tym, jak sprawnie przeprowadzić placówkę ze starych do nowych przestrzeni.

– Cały czas rozmawialiśmy z projektantami o tym, że przestrzenie muszą być na tyle elastyczne, aby w przyszłości umożliwiały rearanżację na potrzeby zupełnie nowych, dziś nieoczekiwanych koncepcji. Projektowanie szpitala trzeba zacząć od funkcji, jakie ma pełnić, w oderwaniu od tego, jak pewne rzeczy robimy dzisiaj i naszych przyzwyczajeń. Należy skupić się na tym, jak można je optymalnie zorganizować z myślą o pacjentach. Wejście w nowe przestrzenie, w których duża część zaplecza, jak bloki operacyjne czy diagnostyka, jest zintegrowana, oznacza ogrom pracy z tymi jednostkami. Chodzi o to, aby wykorzystać możliwości, jakie dają nowe przestrzenie, bez przenoszenia do nich dotychczasowych przyzwyczajeń. Należy patrzeć na nie jak na szansę na inne podejście do procesu leczenia pacjenta – przekonywał Stanisław Szczepaniak.

Dyrektor przyznał również, że udało się stworzyć dla tej inwestycji kilkunastoosobowy zespół, składający się z inspektorów nadzoru branżowego, przedstawicieli zespołów medycznych i osób rozliczających projekt. Był on w stanie zarówno opracować program funkcjonalno-użytkowy, jak i owocnie współpracować z generalnym wykonawcą i projektantem.

O zupełnie przeciwnej sytuacji – nie budowania nowej, a modernizowania zabytkowej infrastruktury – mówił Stefan Świątkowski. Szpitale BCM w Krakowie i Katowicach liczą sobie odpowiednio 120 i 150 lat, dlatego ekspert zwracał uwagę na braki lub nieścisłości w wiekowej dokumentacji i ograniczenia konserwatorskie, jakie ciążą na budynkach.

– Tego typu inwestycja nie jest niemożliwa, ale wymaga uważności i ścisłej współpracy z personelem, który musi określić, bez czego nie jest w stanie pracować. Wówczas w zabytkowych przestrzeniach uda się i wyremontować blok operacyjny, i zainstalować w nim system robotyczny. Są oczywiście rzeczy, których obejść się nie da, jak windy w nieoptymalnych miejscach czy zawiłe korytarze, ale taką inwestycję naprawdę da się przeprowadzić – zapewniał Świątkowski.

Ocenił również, że szpitalna ocena technologii medycznych jest opłacalna głównie dla dużych przedsięwzięć, bo branżę medyczną cechuje duża liczba niewiadomych, jak choćby wycena procedur medycznych.

Sukces inwestycji to nie przecięcie wstęgi

Sesję trafnie podsumował Piotr Springer. Podkreślił, że sukcesu inwestycji szpitalnej nie należy mierzyć samym oddaniem obiektu do użytku, lecz rzeczywistą poprawą warunków pracy i funkcjonowania placówki. Zwrócił uwagę na brak systematycznej oceny efektów inwestycji po ich zakończeniu oraz potrzebę upowszechnienia post-occupancy evaluation, czyli oceny budynku w trakcie jego użytkowania. Wnioski z takich analiz powinny służyć doskonaleniu kolejnych projektów, zamiast ograniczać się do kontroli i poszukiwania odpowiedzialnych za ewentualne błędy.

Czytaj także: Szpital na lata. Oto dlaczego elastyczność trzeba uwzględnić już na etapie projektu

Komentarze

Reklama

Strefa wiedzy

771 praktycznych artykułów - 324 ekspertów - 16 kategorii tematycznych

Reklama
Reklama
Poznaj nasze serwisy