T 51, czyli srebrno-niebiesko-czarno-złote zdarzenie - dlaszpitali.pl

T 51, czyli srebrno-niebiesko-czarno-złote zdarzenie

opm-dlaszpitali-t51-czyli-srebrno-niebiesko-czarno-zlote-zdarzenie

Jedlik zasłużył się w medycynie węgierskiej w walce z cholerą, upowszechniając uzupełnianie płynów u odwodnionych chorych wodą sodową i mieszaniną wina z wodą sodową, zwaną po węgiersku „fröccs” – frycz, a w innych krajach „szprycerem”. Cholera już nam nie grozi, ale odwodnienie z gorąca coraz bardziej.

Czerwcowym świtem pojechaliśmy „eską” na wezwanie policji na parking osiedlowy do upojonego alkoholem, tzw. w żargonie policyjnym „leżaka”. Medyczna klasyfikacja, tj. T51 (toksyczne działanie etanolu), nie oddaje w pełni wszystkich okoliczności i tzw. otoczki tego typu zdarzeń. Natomiast termin „leżak” oznacza mężczyznę leżącego spokojnie w oparach taniego alkoholu pod sklepem, na trawniku, na chodniku albo na innym jeszcze mniej przyjaznym podłożu, bez widocznego zagrożenia życia. Popularne w Polsce poalkoholowe „leżakowanie” w miejscach publicznych skutkuje społecznym zobojętnieniem i przez to brakiem szybkiej reakcji na niealkoholowe, ale „leżakopodobne” zdarzenia, jak np. utrata przytomności z powodu zawału czy udaru w takich samych lokalizacjach trawnikowo-chodnikowych. Wróćmy jednak na parking, na środku którego w ciepłych okolicznościach przyrody drzemał prawie goły, czterdziestoparoletni mężczyzna. Obok niego warowała piękna, duża, „retriverowata” czarna suka, a z jej oczu wyzierało szekspirowskie niemal wahanie: ugryźć nas czy nie ugryźć? Nieopodal leżały na kupce zdjęte przez „leżaka” buty, majtki i krótkie spodenki, a na nim pozostał jedynie krótki t-shirt. Okazało się na szczęście, że drzemiący na asfalcie pacjent jest w pełnym kontakcie, z dobrymi parametrami, grzeczny, ale mocno podcięty wypitym alkoholem. Podał nam telefon do mieszkającej w pobliżu matki, która za chwilę przyjechała rowerem i wytłumaczyła, że syn ma stresy, bo żona go rzuciła i jak przyjeżdża z Niemiec z roboty, to u matki mieszka, zarobione pieniądze jej oddaje, a sam oddaje się alkoholizacji i topieniu w nim smutków. Przywróciliśmy mu zdolność stania i przemieszczania się, z koca termicznego uformowaliśmy tymczasowe złote spódnico-spodnie, a policjanci też ujęci tak przykładnym wypełnianiem przez niego synowskich finansowych powinności wsadzili go do swojej srebrno-niebieskiej „suki” i odwieźli do domu, dokąd zaraz za nimi na rowerze pośpieszyła matka i piękna, milcząca, czarna suka, która nas ostatecznie nie ugryzła. Tego typu, często dużo poważniejszych zdrowotnie lub międzyludzko, „poalkoholowych” interwencji jest na każdym medycznym i policyjnym dyżurze dużo, aż za dużo. Jak wynika ze statystyk alkoholowej konsumpcji, najcięższe dyżury w tej kwestii bez wątpienia muszą być na Łotwie, na Węgrzech i w Rosji. Wg najnowszego raportu OECD średnia rocznego spożycia czystego alkoholu na osobę w 52 krajach zrzeszonych w tej organizacji wyniosła 10 litrów. Przodują kraje UE, w których ta średnia wyniosła 11,3 litra, a w Polsce aż 11,7 litra. Liderami tej „chorobowo-urazowo-zgonotwórczej” klasyfikacji są: Łotwa z blisko 13 litrami, Austria z 12 oraz Czesi i Francuzi z prawie 12 litrami. Dopiero na 5. miejscu plasuje się pierwszy „nieunijny” kraj, tj. Rosja. Polska i Węgry z porównywalnym „litrażem” zajmują w tym zestawieniu odpowiednio 10. i 11. miejsce. Dużo istotniejsze dla prognozowania codziennej liczby „leżakujących” są dane nt. odsetka uzależnionych od alkoholu. We wszystkich badanych 52 krajach jest to średnio 3,7% populacji, czyli ok. 50 mln obywateli, przodują w tym zestawieniu: Łotwa (20%), Węgry (17%) i Rosja (17%). Natomiast tego problemu nie mają prawie: Arabia Saudyjska, Niderlandy, Włochy i Hiszpania. Polska z ok. 5% uzależnionych zajmuje 37. miejsce, w tyle stawki. Przyjazna nam i modna wakacyjnie Chorwacja (24. miejsce) ma 6% uzależnionych. Na szczęście w Polsce zmienia się kultura picia alkoholu, z rosnącą dominacją słabszych trunków: piwo stanowi już prawie 40% rynku, wino 25%, wódka już „tylko” 16%, a alkohole wysokogatunkowe – 11%. Odsetek abstynentów wynosi u nas tylko ok. 16% i ma niestety tendencję spadkową. Ale im cieplejszy będzie klimat, tym łatwiej da się przestawić „mocno pijących” na słabe, bezpieczniejsze dla zdrowia alkohole. Sporo na tym polu zawdzięczamy węgierskiemu fizykowi, profesorowi i rektorowi budapeszteńskiego uniwersytetu Anyosowi Istvanowi Jedlikowi (1800-1895), wynalazcy silnika na prąd stały i dynama. Jedlik zasłużył się w medycynie węgierskiej w walce z cholerą, upowszechniając uzupełnianie płynów u odwodnionych chorych wodą sodową i mieszaniną wina z wodą sodową, zwaną po węgiersku „fröccs” – frycz, a w innych krajach „szprycerem”. Cholera już nam nie grozi, ale odwodnienie z gorąca coraz bardziej. Szprycera podpatrzyłem lata temu na rejsach adriatyckich u Chorwatów (ichnia nazwa szprycera to „gemišt” – gemiszt) i uznałem go za idealny napitek na upały. Proporcje sodowo-winne mogą być różne, ale smak kluczowej w tym napoju gazowanej wody mineralnej ma znaczenie. Ja preferuję w takich upalnych, adriatyckich razach nagradzaną w UE chorwacką „Jamnicę”, czerpaną ze źródeł gminy Pisarovina k. Zagrzebia i dominującą na tamtejszym rynku. Już w roku 1772 cesarzowa Maria Teresa doceniła jej smak i zdrowotne właściwości, zleciła badania jej składu i spowodowała nadanie jej statusu wody mineralnej dworu wiedeńskiego. My też mamy świetne polskie wody mineralne i warto je w szprycerach/fryczach/gemisztach przetestować, promując ten styl wśród znajomych kosztem mocniejszych, niezdrowych trunków. A co do zatwardziałych „leżaków-recydywistów ”, to można oczywiście bezkompromisowo wpisać im w karcie informacyjnej SOR/IP/oddziału/karetki „bezwzględny zakaz spożywania alkoholu”, do którego nie będą się stosować. Lepiej wyznaczać im cele osiągalne: np. powstrzymanie się od upijania przez miesiąc albo picie tylko wakacyjnego, lekkiego szprycera zamiast ordynarnej małpeczki i taniego sikacza. No i koniecznie należy zalecić rodzinie „leżaka” wspólną wizytę w poradni odwykowej, bo on sam bez wsparcia raczej tam nie pójdzie.

Czytaj też: OP1, FOO1, SW2002, N460, CHV6 i inne skróty ochronne

Komentarze

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.