No fault – umiarkowany pesymizm

Najczęściej przytaczanym argumentem za zasadą no fault jest przekonywanie decydentów i pacjentów, że zniesienie odpowiedzialności karnej personelu medycznego, podnosząc bezpieczeństwo jego pracy, przyczyni się jednocześnie do lepszej efektywności i sprawności funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w ogóle.
Dość nieoczekiwanie, wraz z nowymi projektami zmian jakościowych w polskim systemie ochrony zdrowia, wróciła kwestia zasady no fault. Również, wpisując się w narrację ministra Adama Niedzielskiego, dr Łukasz Jankowski, nowy przewodniczący Naczelnej Rady Lekarskiej, jako główne zadanie swojej kadencji i motyw przewodni w wyborach ogłosił doprowadzenie do wdrożenia w życie w naszym systemie tej reguły. Miałaby ona mieć zastosowanie w odniesieniu do niezawinionych błędów lekarskich, szerzej − medycznych w ogóle. Zadanie, trzeba przyznać, tyle ambitne, co trudne. Choć kwestia odpowiedzialności medyków za błędy co jakiś czas wraca do publicznego dyskursu na temat funkcjonowania opieki zdrowotnej w naszym kraju, jak dotąd jednak bez efektów. Tym razem, pośrednim niejako asumptem do ponownego zainteresowania się problemem, miał być pomysł powołania Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych. Pierwotnie chodziło głównie o rekompensowanie ewentualnych „szkód” pacjentów powstałych w wyniku szczepień przeciw wirusowi COVID-19. Sprawa ewoluowała i ostatni ministerialny projekt w zasadzie dotyczy wszystkich niepożądanych zdarzeń medycznych. Stąd dyskusja o zasadzie no fault. Rozwiązaniu funkcjonującym przede wszystkim w krajach skandynawskich, Szwecji, Danii czy Norwegii, choć nie tylko, bo np. także w Belgii.
Co oczywiste, najbardziej przekonani są do tego rozwiązania sami lekarze [...]
Komentarze
Strefa wiedzy
701 praktycznych artykułów - 324 ekspertów - 16 kategorii tematycznych




