Czy NFZ jest nadal potrzebny i komu?

Jeśli przyjąć, że ewolucja systemu opieki zdrowotnej w naszym kraju będzie zmierzać w kierunku jego centralizacji/upaństwowienia, to musi powstać pytanie o przyszłą w nim rolę i miejsce obecnego Narodowego Funduszu Zdrowia w nim. Wydaje się, że w potencjalnie nowych warunkach dużo przestrzeni dla niego nie pozostanie.
Pod koniec wakacji prezydent podpisał tzw. „ustawę pionizującą”, czyli faktycznie nowelizację Ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, powołującą do życia Narodowy Fundusz Zdrowia. Ta okoliczność stwarza, po raz kolejny, asumpt do podjęcia tematu NFZ (podnosiłem kwestię Funduszu na łamach „OPM-u” 9/2017 − Co dalej z NFZ? i 1/2019 Drugie życie NFZ). Istotą wprowadzonych zmian jest, z jednej strony, ograniczenie autonomii decyzyjnej prezesa i samej instytucji, z drugiej zaś, uczynienie z szefa NFZ pracodawcy wszystkich zatrudnionych w organizacji pracowników. Ten proces zaczął się już zresztą wcześniej, przyporządkowaniem centrali NFZ oddziałowych służb kontrolnych Funduszu. W konsekwencji, po zmianie ustawy, prezes Funduszu został faktycznie podporządkowany i musi wykonywać polecenia ministra zdrowia. Zachowana została także dość dziwna konstrukcja formalno-prawna, że nadal pozostaje on pracodawcą dla dyrektorów oddziałów wojewódzkich, których powołuje minister. Ci ostatni z kolei zostali pozbawieni na rzecz centrali Funduszu szeregu kompetencji związanych z zawieraniem umów ze świadczeniodawcami funkcjonującymi na ich terenie działania. Instytucja została decyzyjnie scentralizowana, ograniczona kompetencyjnie, co zdaniem projektodawców ma usprawnić jej funkcjonowanie. Zdaniem wielu [...]