Sztuczna inteligencja – jak to działa i gdzie leżą granice zaufania?

Na rynek wypuszczane są coraz nowsze produkty wspomagające pracę diagnostów czy klinicystów. Brak jest jednak narzędzi i systemów ich weryfikacji.
W ostatnim czasie przez wszystkie przypadki odmieniane jest wcale nie nowe, bo sformułowane już w 1956 roku pojęcie „sztuczna inteligencja” (AI). W ciągu ostatnich tygodni gorący temat do dyskusji na jej temat dała uruchomiona i udostępniona do dowolnego użytku aplikacja GPT -4.
To tak zwana otwarta sztuczna inteligencja – każdy może z nią podyskutować. Wspaniałe? A może niezwykle groźne? Popatrzmy na to zjawisko nie przez pryzmat codzienności (zostawiam to filozofom, etykom i innym fachowcom), a czysto utylitarnych zastosowań w medycynie. A jest to nadspodziewanie szeroki i ciekawy temat.
Czym jest sztuczna inteligencja?
Czym jest? Bardzo ogólnie i bez wdawania się zbytnio w szczegóły: to coś (w bardzo dużym przybliżeniu – program komputerowy), co zachowuje się jak człowiek. Na tyle mądry i inteligentny, na ile pozwalają mu wcześniejsze działania edukacyjne i stworzone algorytmy. Co więcej, to coś przez cały czas funkcjonowania uczy się, nabywa doświadczeń, a zdobytą wiedzę i umiejętności natychmiast wykorzystuje. Możemy z tym czymś rozmawiać językiem potocznym, zadawać pytania, formułować problemy do rozwiązania, zlecać prace do wykonania… A w odpowiedzi dostaniemy wyciąg z zasobów wiedzy i doświadczeń. Czy najlepszy z możliwych? Tak, najlepszy z możliwych, jakimi [...]