Co dalej z NFZ?

Kwestia istnienia bądź likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia stanowi czytelną egzemplifikację powiedzenia: „Wiele musi się zmienić po to, by wszystko zostało po staremu”. Warto zatem przytoczyć kilka argumentów zarówno „za”, jak i „przeciw” odłożonej decyzji.
Sejmowa Komisja Zdrowia potwierdziła 5 lipca br. to, o czym od dawna dyskutowało środowisko, a potwierdził konwent partii rządzącej, że likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia nie jest dla zmian systemowych w ochronie zdrowia sprawą najpilniejszą. Warto zadać pytanie, czy wobec kształtu wprowadzanych reform w ogóle jest konieczna? Trudno oprzeć się bowiem refleksji, że kwestia istnienia bądź likwidacji NFZ stanowi czytelną egzemplifikację powiedzenia: „Wiele musi się zmienić po to, by wszystko zostało po staremu”. Warto zatem przytoczyć kilka argumentów zarówno „za”, jak i „przeciw” odłożonej decyzji.
Argumenty „za”
Wydaje się, że za likwidacją Narodowego Funduszu Zdrowia miały przemawiać przynajmniej trzy argumenty.
Po pierwsze – jest to niewątpliwie powód polityczny. NFZ – tak jak jego poprzedniczki, kasy chorych – jest powszechnie nielubiany. W odczuciu społecznym jest to instytucja, która „nie daje pieniędzy na leczenie”, tym samym utrudnia życie pacjentom, ograniczając ich dostęp do niezbędnych świadczeń. Społeczeństwo oczekuje radykalnej poprawy sytuacji, a Fundusz świetnie nadaje się na „kozła ofiarnego” oczekiwanych zmian. Nie ma w tej sytuacji żadnego znaczenia, że płatnik dzieli tylko tyle pieniędzy, ile posiada.
Po drugie – niewątpliwym wydaje się fakt, że Fundusz niejako „wymknął” się spod kontroli swoich formalnych przełożonych, czyli [...]