Pandemia spowolniła pracę wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych - dlaszpitali.pl

Pandemia spowolniła pracę wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych

fot. iStock

Sądy i prokuratury mają coraz więcej spraw dotyczących błędów medycznych. Wojewódzkie komisje do spraw zdarzeń medycznych, których zadaniem jest odciążyć wymiar sprawiedliwości, spowolniły w wyniku pandemii COVID-19.

Spowolnienie pracy wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych wywołane jest pandemią COVID-19. W 2020 roku wpłynęły 743 wnioski o ustalenie zdarzenia medycznego i wypłatę odszkodowania.

Orzekanie o błędach medycznych u wojewodów nie daje efektów

Do wojewódzkich komisji do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych pacjenci od kilku lat mogą składać wnioski o zadośćuczynienie szkód będących skutkiem niewłaściwego leczenia. Działalność tychże placówek miała zmniejszyć wpływ do sądów spraw o odszkodowanie za krzywdy, jakie wyrządziła pacjentom służba zdrowia. Tymczasem do sądów, jak i prokuratur wpływa jeszcze więcej spraw dotyczących błędów medycznych. Komisje są krytykowane za długotrwałe postępowania, a także brak możliwości ustalenia przez nie wysokości odszkodowania.

Pacjent woli prokuraturę

Pacjentowi bardziej opłaca się założyć sprawę w prokuraturze, bowiem postępowanie przygotowawcze jest bezpłatne. W przypadku złożenia wniosku do wojewódzkiej komisji o ustalenie, czy doszło do zdarzenia medycznego, czy nie, jest zmuszony zapłacić kwotę 200 zł. Kolejnym plusem dla zainteresowanego w przypadku postępowania prowadzonego przez prokuratora jest to, że śledczy może uzyskać szybciej opinię biegłego lekarza, na które komisje przy wojewodach czekają latami.

Kontrola Najwyższej Izby Kontroli – komisje za często korzystają z pomocy biegłych lekarzy

NIK w raporcie dotyczącym prac komisji wskazała ministrowi zdrowia, że powinien niezwłocznie rozpocząć pracę nad nowelą ustawy o prawach pacjenta i rzecznika praw pacjenta, która wprowadziła wojewódzkie komisje. Te nie zdały bowiem egzaminu. W Polsce trzeba wprowadzić system przyznawania szybkich odszkodowań pacjentom, ale bez orzekania, czy błąd był winą lekarza, czy nie.

Na 142 skontrolowanych spraw przez NIK w 2018 roku aż 89 zakończono po ustawowym terminie 30 dni. Zdaniem NIK komisje za często zwracają się po opinie biegłych lekarzy. Jak wskazuje Izba, w komisjach zasiadają prawnicy i lekarze po to, by mieli wiedzę specjalistyczną i sami byli w stanie ocenić, czy doszło do błędu medycznego. Z przepisów wynika, że komisje powinny korzystać z biegłych tylko w wyjątkowych okolicznościach. Tymczasem robiły to nawet w przypadku 85% wydanych orzeczeń.

Kolejnym „niedociągnięciem” komisji jest, jak wskazuje raport NIK, to, że orzeka tylko, czy doszło do błędu medycznego, a odszkodowanie proponuje już szpital. Propozycje odszkodowania są bardzo niskie (1 tys. zł), więc pacjent i tak musi zwrócić się do sądu.

Czytaj więcej: Powikłania po COVID-19. Co wiedzą o nich Polacy?

Komentarze

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.