Koronawirus dziesiątkuje szpitale

Epidemia koronawirusa powoli obnaża niedobory kadrowe wśród personelu medycznego. Placówki medyczne z powodu braku zarażonej koronawirusem bądź przebywającej na zwolnieniach kadry medycznej nie są w stanie sporządzić grafików dyżurów.
Niektóre z nich zmuszone są z tego powodu do zamykania oddziałów. W polskim systemie ochrony zdrowia od lat jest widoczny niedobór kadry medycznej. Lekarze emeryci pracują w systemie. Stąd nie ma rezerw. Pojawiają się propozycje, by rząd wprowadził szybką ścieżkę nostryfikacji dyplomów dla ukraińskich lekarzy, którzy starają się o nią od dawna (pracują w szpitalach m.in. w charakterze sanitariuszy). Słychać też głosy, by do walki z epidemią koronawirusa włączyć studentów ostatniego roku medycyny. Jest ich w Polsce około 4 tysięcy. Specustawa o koronawirusie dała rządowi prawo do kierowania do pracy przy zwalczaniu epidemii m.in. lekarzy stażystów. Jednak to wciąż za mało. Jak pokazują dane Eurostatu, na tysiąc mieszkańców przypada w Polsce średnio 2,4 lekarza. To najgorszy wynik w całej Unii Europejskiej i jeden z gorszych wśród wszystkich krajów europejskich.
Czytaj także: Krzysztof Kuszewski: Piękna katastrofa