5 mln danych i zdjęcia pacjentów wyciekły w kolejnym cyberataku

24 września Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło informacje o cyberataku na oprogramowanie Medyc. W jego wyniku przestępcy mieli skraść dane nawet 5 mln osób, a także 8 mln „bardzo prywatnych” zdjęć. To już kolejny duży wyciek danych wrażliwych pacjentów, o którym dowiadujemy się w ostatnich miesiącach.
Początkowe szacunki wskazywały, że cyberprzestępcy wykradli ok. 1 mln danych pacjentów przez oprogramowanie Medyc, obsługujące poradnie firmy Obusoft. 25 września września serwis Zaufana Trzecia Strona poinformował, że są to dane 5 mln osób, a także 8 mln „bardzo prywatnych” zdjęć.
− Inne nasze źródło potwierdziło ocenę skali wycieku, wskazując, że wykradziono kompletną bazę danych, prowadzoną od początku działalności firmy, sięgającą do 7 lat wstecz. Jeśli chodzi o rzekomo wykradzione zdjęcia, to według naszych informacji mogą one przedstawiać pacjentów w negliżu − jednak nie udało nam się potwierdzić, że faktycznie taka liczba zdjęć trafiła w ręce sprawców − podaje Zaufana Trzecia Strona.
Minister cyfryzacji potwierdza
25 września Odwykowo-Psychiatryczny Ośrodek Leczniczy w Inowrocławiu przekazał, że padł ofiarą tego cyberataku.
„Z przykrością informujemy, że system naszego podmiotu przetwarzającego, tj. Qbusoft Sp. z o.o. z siedzibą w Olsztynie (producenta oprogramowania Medyc), padł ofiarą cyberataku, w wyniku którego doszło do naruszenia poufności Pani/Pana danych osobowych” − czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronie placówki.
Wśród danych, które wyciekły, mogły znaleźć się m.in. dane kontaktowe i numery PESEL.
Dzień wcześniej incydent potwierdził minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
− W przypadku naruszenia jakiejkolwiek procedury bezpieczeństwa przez prywatną firmę będą wyciągnięte bezwzględne konsekwencje − przekazał wicepremier w serwisie X.
Ci sami sprawcy
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski wskazał, że według dotychczasowych informacji i poszlak atak ten mógł nastąpić ok. 22-23 sierpnia. Natomiast Zaufana Trzecia Strona informuje również, że stoi za nim grupa przestępców mianująca się Fingerprint − ta sama, która odpowiada za cyberatak na systemy MyDr, skąd wykradziono dane ponad 18 mln Polaków.
− Według naszych informacji, podobnie jak w przypadku incydentu w firmie MyDr, także i w przypadku systemu Medyc główne zasoby firmowe przechowywano w usługach chmurowych. Medyc korzysta z infrastruktury Azure, podczas gdy MyDr jest klientem AWS. Producent programu Medyc opisuje nawet chmurę jako panaceum na problemy bezpieczeństwa − jak widać, nie do końca tak to działa − zauważa Zaufana Trzecia Strona.
Do tej pory sprawcy ataku nie opublikowali wykradzionych danych.
„Jest to zachowanie spójne z tym, które pokazali podczas poprzedniego incydentu − dane z firmy MyDr według naszej wiedzy nie zostały do tej pory udostępnione publicznie ani zaoferowane do sprzedaży w miejscach, gdzie z reguły do takiego handlu dochodzi. Miejmy nadzieję, że podobny los spotka dane z systemu Medyc. Pozostaje jednak pytanie, po co sprawcy podejmują tak duże ryzyko, wystawiając się na działania organów ścigania” − czytamy w serwisie Zaufana Trzecia Strona.
Aktualizacja, 28 września
27 września spółka enel-med poinformowała, że cyberprzestępcy uzyskali dostęp do części danych jej pacjentów. Naruszenie dotyczyło ok. 3% całej bazy, ale atak miał zostać przerwany. Nie zaobserwowano nieprawidłowości, które mogłyby wskazywać na zagrożenie dla systemu.
Źródło: zaufanatrzeciastrona.pl/Adam Haertle, rynekzdrowia.pl/Katarzyna Nocuń
Czytaj także: 3 października mija czas na wpis do ważnego rejestru
Komentarze
Strefa wiedzy
755 praktycznych artykułów - 324 ekspertów - 16 kategorii tematycznych



