System Ratownictwa Medycznego – M. Wójtowicz: Pieprz i... - dlaszpitali.pl dlaszpitali.plSystem Ratownictwa Medycznego – M. Wójtowicz: Pieprz i... - dlaszpitali.pl

Marek Wójtowicz: Pieprz i sól

OPM-system-ratownictwa-medycznego

Lata temu urodziłem się w karetce pogotowia i pewnie dlatego na pierwszych dyżurach dane mi było odebrać w niziutkiej karetce 5 porodów. Nie ugiąłem się jednak i ostatecznie zostałem chirurgiem. Teraz dyżuruję w wypaśnym ambulansie „S” z pełną wysokością stania lub w stacjonarnym SOR przyjmuję pacjentów przywożonych karetkami „P” i „S”, lub częściej przychodzących na własnych nogach. Niedawny wiceminister zdrowia na marcowym „Kongresie Wyzwań Zdrowotnych” w Katowicach stwierdził, że zatrudnianie w systemie ratownictwa lekarzy odchodzących na emeryturę i starszych jest kompletnym nieporozumieniem z uwagi na ich fizyczne ograniczenia wynikające z wieku. Oby nie palnął na jakimś politycznym kongresie o wynikających z wieku barierach mentalnych wykluczających udział w procesach legislacyjnych polityków 65+… a może niechby palnął!

Mamy sprawny System Ratownictwa Medycznego, który udało się dzięki wiceministrowi Jarkowi Pinkasowi wdrożyć w roku 2007. Jeżdżę jedną z 490 karetek systemowych typu „S”, które wspomaga 1029 karetek „P”. Z powodu braku lekarzy liczba karetek specjalistycznych corocznie zmniejsza się, a w ich miejsce pojawiają się „bezlekarskie”, czyli „P”. Pacjentów w razie potrzeby wozimy do jednego z 226 SOR-ów lub 160 Izb Przyjęć. W razie pilnej potrzeby możemy wezwać „śmigło” z jednej z 21 baz LPR. Pierwotnie zaplanowano wykształcenie 2500 lekarzy specjalistów medycyny ratunkowej w celu zabezpieczenia kadrowego karetek „S” i SOR-ów. Udało się wykształcić ich 1200, a w systemie pracuje tylko 514. Mam kilkunastu kolegów z tą specjalizacją. Jeden jest konsultantem i nie ma czasu pracować w systemie… bo musi go nadzorować. Drugi jest dyrektorem, a trzeci zastępcą dyrektora – oczywiście obaj w pogotowiu. Kolejny jest politykiem. Jeszcze inny ma trzy specjalizacje, w tym z ratownictwa medycznego, ale nie chcą go puścić z interny, bo jest tam niezbędny. Mam też kilku kolegów w trakcie specjalizacji z ratownictwa, ale nie wiem, czy wytrwają, bo każdy tekst o likwidowaniu lekarskich karetek „S” mocno ich frustruje. A tych, co właśnie poczuli ratownicze powołanie, skutecznie zniechęca.

Każdy, kto pracuje w SOR-ze (lekarz, pielęgniarka, ratownik czy salowa), wie, jak frustrująca to praca i raczej nie z powodów medycznych, a olbrzymiej dysproporcji pomiędzy tzw. popytem i podażą. Każdy szpital prowadzi rachunek kosztów, a jednym z jego elementów jest tzw. budżetowanie oddziałów, czyli ustalenie górnej granicy kosztów, której dany oddział nie powinien przekroczyć. W efekcie w każdym SOR/IPu wykonuje się pełną, długotrwałą, kosztowną diagnostykę i dopiero potem pacjent jest przyjmowany na właściwy oddział szpitalny, który tym sposobem uniknął zaksięgowania do swojego budżetu wysokich kosztów pierwszego dnia hospitalizacji. Diagnostyka sama się nie zrobi. Pacjenta trzeba zawieźć i przywieźć, np. do RTG, przełożyć kilkakrotnie z łóżka na wózek, z wózka na stół diagnostyczny, ze stołu na wózek i z wózka na łóżko, cały czas zapewniając mu asystę personelu medycznego, który na ten czas znika z SOR-u. Pacjent szczupły, „50-60-kilogramowy”, nie stanowi logistycznego problemu, ale tacy rzadko się trafiają… bo rzadko chorują. Ich serduszko daje sobie radę i rzadko się psuje. Nawet pijany, awanturujący się mikrus nie stwarza większych trudności logistycznych, bo jest na to za mały. Problemem są pacjenci duzi i z nadwagą, ważący 100 i więcej kg. Na kursach BHP informują, że kobieta może zgodnie z przepisami dźwignąć przedmiot/towar o wadze maks. 12 kg, a dorywczo do 20 kg (przepisów dotyczących dźwigania pacjentów nie ma), co oznaczałoby, że do przetransportowania na badanie stukilowego leżącego pacjenta musi być zaangażowanych co najmniej 5 osób.

Innym utrudnieniem jest wymóg sporządzania wypisów z SOR-u wyłącznie przez dyżurujących, zgłoszonych do NFZ lekarzy systemu ratownictwa. Pacjenci, np. okulistyczni czy też ginekologiczni, po otrzymaniu pomocy właściwego specjalisty nie mogą być przez niego wypisani, a i recepty nie mogą od niego otrzymać, bo nie jest on lekarzem systemu. Może wpisać tylko konsultację, a resztę papierowej roboty musi wykonać mocno obciążony innymi pacjentami lekarz SOR-u.

Specyficznym problemem SOR-ów powiatowych jest kłopot z przetransportowaniem na leczenie pacjenta „klinicznego”, zwłaszcza w weekendy. Wypada uzgodnić wszystko telefonicznie i puścić nieoficjalnie via smartfon fotkę, np. złamanego kręgosłupa. Czasem muszę tropić telefonicznie lekarzy dyżurnych w kolejnych 3 szpitalach specjalistycznych, co trwa i trwa, bo oni też mają swoją pracę, a czasem są przy wielogodzinnej operacji. Mus czasem przetrzymać w SOR-ze pacjenta ze skomplikowanym „klinicznym” złamaniem „do rana”, ponieważ klinicysta z braku miejsc poprosił o przetransportowanie pacjenta „jutro rano” albo pacjent był tak pijany, że nie chciał wyrazić zgody na operację, powtarzając w kółko „nie pie… prz doktorku o operacji, bo ci przy… solę”.

Internista, chirurg czy pediatra może pracować w kilkunastu różnych miejscach, a specjalista ratownictwa medycznego tylko w dwóch: w SOR-ze i w karetce „S”. Więc gdy słyszy od opiniotwórczego eksperta, że jak będzie przed emeryturą lub starszy, to niestety koniec pracy w systemie ratownictwa… z powodu jego fizycznych ograniczeń związanych z wiekiem − to ogarnia go uczucie „tymczasowości”. To nie jest sposób na pozyskiwanie ratowniczego lekarskiego narybku do SOR-ów.

Czytaj także: Transport sanitarny w Polsce

Komentarze

Sklep

OPM – Ogólnopolski Przegląd Medyczny nr 3/2024

OPM – Ogólnopolski Przegląd Medyczny nr 3/2024

46,00 zł

zawiera 8% VAT, bez kosztów dostawy

Kup teraz
Szpital XXI wieku – rozwiązania projektowe i infrastrukturalne

Szpital XXI wieku – rozwiązania projektowe i infrastrukturalne

150,00 zł

zawiera 5% VAT, bez kosztów dostawy

Kup teraz
Szpital XXI wieku – aparatura medyczna i wyposażenie

Szpital XXI wieku – aparatura medyczna i wyposażenie

126,00 zł

zawiera 5% VAT, bez kosztów dostawy

Kup teraz
OPM KATALOG ROCZNY 2024 – Poradnik Inżyniera Klinicznego

OPM KATALOG ROCZNY 2024 – Poradnik Inżyniera Klinicznego

52,00 zł

zawiera 8% VAT, bez kosztów dostawy

Kup teraz
Poznaj nasze serwisy

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.