Polska RobotLova, czyli inwazja robotów
Telechirurgia staje się strategicznym elementem opieki zdrowotnej, bo zwiększa dostępność zabiegów w regionach deficytowych, zapewnia ciągłość leczenia w sytuacjach kryzysowych (pandemie, konflikty) i wspiera decentralizację specjalistycznych procedur bez obniżenia ich jakości.
Polskie doświadczenia, choć ograniczone skalą, stanowią wartościowy wkład w rozwój globalnej telemedycyny. Robotyka chirurgiczna w wersji zdalnej jest dziś nie tylko wyzwaniem technologicznym, ale i praktycznym narzędziem budowania odporności systemów ochrony zdrowia.
Rok 2025 na pewno wejdzie do historii jako przełomowy w europejskiej telechirurgii. Podsumujmy tylko aktualne postępy, zgodnie z kalendarzem:
1. Belgia – Toumai (Orsi Academy)
26 maja 2025 r. – pierwsze zdalne operacje w UE z użyciem robota Toumai® firmy MicroPort.
- Miejsca: Orsi Academy (Melle) – AZORG Aalst (25 km).
- Zabiegi: prostatektomia (dr G. De Naeyer) i histerektomia (dr E. Jamaer).
- Opóźnienie transmisji: ~20 ms.
System Toumai został certyfikowany CE i zaprezentował gotowość do klinicznego wdrożenia w UE.
2. Mantra – Indie i Francja (IRCAD)
19 lipca 2025 r. – pierwsza transkontynentalna operacja kardiologiczna (ASD) przeprowadzona przez dr. Sudhira Srivastavę z Francji (IRCAD) na pacjencie w Indore, Indie.
- System: SSI Mantra 3.
- Odległość: > 8500 km.
- Operacja: zamknięcie ubytku przegrody międzyprzedsionkowej.
- Brak opóźnień i problemów technicznych.
Mantra 3 udowodniła swoją przydatność zarówno w telechirurgii, jak i w zabiegach kardiologicznych.
3. Strasburg – Intuitive Surgical
Lipiec 2025 r. – transatlantycka demonstracja robotem da Vinci 5 z force-feedback.
- Chirurdzy: dr Doug Stoddard (USA) i dr Andrea Pakula (Francja).
- Odległość: 6500 km.
- System: da Vinci 5 z podwójną konsolą i sprzężeniem siłowym.
- Wydarzenie: konferencja Society of Robotic Surgery (SRS) w Strasburgu.
To kolejny dowód na rosnące możliwości telechirurgii i jej zastosowań międzykontynentalnych

4. Polska. Gdańsk – Warszawa (Edge Medical Robotics)
W Polsce, 1 sierpnia 2025 r., przeprowadzono pierwsze w Europie zdalne operacje robotyczne pomiędzy szpitalami w Warszawie i Gdańsku z użyciem systemu EDGE MP1000.
- Operacja kardiochirurgiczna (bajpasy) – prof. Piotr Suwalski.
- Prostatektomia radykalna – dr n. med. Paweł Wisz.
- Opóźnienie transmisji – tylko 5 ms.
- Miejsce: Szpital MSWiA (Gdańsk – operatorzy, Warszawa – pacjenci).
- Robot: chiński system EDGE MP1000, certyfikowany CE/MDR w 2025 r.
Wydarzenie było możliwe dzięki zaawansowanej infrastrukturze IT i jest uznane za przełom w medycynie robotycznej.
5. Merelbeke-Melle, Orsi Academy, Belgia – Warszawa, PIM MSWiA, Polska
2 września w belgijskim centrum edukacyjnym Orsi Academy, kierowanym przez prof. Alex Mottrie, dr Paweł Wisz i prof. Piotr Suwalski przeprowadzili kolejne operacje telechirurgiczne, urologiczną i kardiochirurgiczną. Pacjenci znajdowali się w Polsce, w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie.
- Odległość: 1200 km.
- Opóźnienie transmisji – 30 ms.
- Robot: chiński system EDGE MP1000.
Polacy jako pierwsi wykonali zabiegi telechirurgiczne w Europie pomiędzy jednostkami klinicznymi/szpitalami z udziałem pacjentów.
Trudno nie wspomnieć o operacji z 2024 roku:
5. Bordeaux–Pekin – Edge Robotics
Wrzesień 2024 r. – zdalna operacja guza nerki z Bordeaux do Pekinu.
- System: Edge Robotics System.
- Opóźnienie: 132 ms na dystansie ponad 8000 km.
Prof. Alberto Breda w czasie konferencji ERUS24 operował, pokazując na żywo możliwość chirurgii zdalnej na dystansie międzykontynentalnym z wysoką precyzją. Dołączył do niego chiński zespół w Bordeaux i Pekinie. W Pekinie towarzyszył mu również dr Moises Rodriguez Socarras, aby pomóc w komunikacji.
Jakie z tego wnioski można wyciągnąć? Jesteśmy gotowi. Roboty SSI Mantra 3, EDGE MP1000, Toumai i oczywiście da Vinci 5 pokazują gotowość do zastosowania na dużych dystansach. Dysponujemy już możliwością transferu informacji i kontroli robotów (opóźnienia < 100 ms), które pozwalają na bezpieczne i precyzyjne zabiegi, i to w różnych zastosowaniach: w kardiochirurgii, urologii, ginekologii czy bariatrii i nefrologii. Do liderów rozwoju telechirurgii w UE (Belgii i Francji) dołączyła „wczoraj” Polska.
Roboty w chirurgii – od idei do techniki
Skąd się wzięły roboty w chirurgii. Pierwotnym celem powstających w USA robotów było nie zwiększenie komfortu pracy chirurga, ale zapewnienie opieki chirurgicznej rannym żołnierzom na polu walki (inicjatywa DARPA) oraz astronautom w przestrzeni kosmicznej (projekty NASA). To właśnie te wyzwania zrodziły ideę robota jako przedłużenia rąk chirurga w odległym, niedostępnym środowisku. W 1994 r. powstał AESOP (Automated Endoscopic System for Optimal Positioning), czyli pierwsze robotowe ramię do trzymania kamery, inspirowane ruchem ludzkiego ramienia. Dostał go w prezencie od jednej ze śląskich firm prof. A. Bochenek, rozpoczęło to tym samym polski fragment historii robotyki w chirurgii. W 1999 r. firma Computer Motion (związana z NASA) stworzyła robota Zeus, a Intuitive Surgical (wspierana przez Pentagon) wypuściła da Vinci – oba systemy nowej generacji. Po fuzji obu firm da Vinci zdominował światowy rynek i do dziś pozostaje najbardziej rozpowszechnionym systemem chirurgii robotycznej.
Mamy też polski wątek tej historii, czyli Robin Heart. Już w 2000 r. Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii (FRK) w Zabrzu znalazła się w elitarnym gronie zespołów pracujących nad własnym systemem robotycznym – Robin Heart. Choć polski projekt nie wszedł na rynek, zdobył jednak unikalne doświadczenia technologiczne i poprzez otwarty tryb pracy, upowszechnianie wiedzy w czasie corocznych, pewnie jednych z najstarszych na świecie, cyklicznych konferencji Roboty Medyczne w Zabrzu czy warsztatów, przyczynił się do rozwoju kultury kreatywności i wiedzy w zakresie tej nowej, ekscytującej ze względu na możliwości aplikacyjne w medycynie dziedziny.

W ramach Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii (FRK) w Zabrzu powstało już kilkanaście modeli i prototypów robotów medycznych Robin Heart, przystosowanych do różnych zadań operacyjnych i dydaktycznych. Projekt Robin Heart ewoluował od modeli testowych do systemów o realnym zastosowaniu klinicznym. Zbudowaliśmy m.in. roboty Robin Heart 0, 1, 2 – pierwsze konstrukcje testujące podstawowe mechanizmy ruchu i sterowania, Robin Heart Vision – pierwszy robot do sterowania endoskopem czy Robin Heart mc² (2009) – największy wówczas robot chirurgiczny na świecie. Mógł pełnić funkcję trzech osób przy stole operacyjnym: dwóch chirurgów i asystenta kamery. Był przeznaczony do operacji serca. Wprowadziliśmy innowacje technologiczne, takie jak Uni System – unikalne narzędzia, które można szybko zdemontować z ramienia robota i przejąć ich sterowanie ręcznie, konsolę Robin Heart Shell, która umożliwia planowanie operacji, dostęp do danych pacjenta i sterowanie narzędziami w czasie rzeczywistym (4), czy Pelikan (2022) – najmniejszy i najlżejszy robot z serii (projektowany dla weterynarii), prezentowany m.in. na EXPO w Dubaju. Robin Heart PVA (PortVisionAble) to lekki, mobilny i jednoramienny system do obsługi toru wizyjnego, na który licencję sprzedaliśmy w 2019 r. firmie Meden-Inmed z Koszalina.
Robin Heart to nie tylko sprzęt, ale całościowa platforma chirurgii robotycznej, obejmująca: programy szkoleniowe dla lekarzy, system planowania operacji (o roli wirtualnych technologii napiszę w następnym artykule), eksperckie wsparcie intraoperacyjne, rozwiązania do teleoperacji oraz zaawansowane badania nad sprzężeniem siłowym (haptic feedback) i autonomię operacyjną.
Obecnie prowadzone są intensywne prace nad integracją z systemami AI (sztucznej inteligencji), wprowadzeniem częściowej autonomii w działaniach robota, dalszym rozwojem systemów do telechirurgii z opóźnieniem kompensowanym (5). Zajmujemy się teraz głównie AI, bo to można robić… prawie za darmo. Z powodu braku inwestora oraz warunków zaporowych uzyskania grantu wdrożeniowego w postaci warunku posiadania wkładu własnego, od ponad 10 lat jesteśmy odcięci od finansowania. FRK jednak utrzymuje status jednego z najbardziej zaawansowanych ośrodków badawczo-rozwojowych w Europie, o czym świadczy nasz udział i kompetencja w Digital Innovation Hub Healthcare Robotics i wykorzystywanie potencjału edukacyjnego w wielu inicjatywach w kraju.
To właśnie dzięki tej działalności naukowej i popularyzatorskiej możliwe jest budowanie świadomości społecznej oraz środowiskowej w zakresie roli, jaką Polska może odegrać w tworzeniu, rozwoju i wdrażaniu robotów medycznych.
AI szuka robota
Jak już wspomniałem na początku, powstałe 100 lat temu słowo „robot” oznaczało „sztucznego człowieka” – maszynę o zdolnościach fizycznych i intelektualnych. Dziś, by spełniać tę definicję, robot musi być zintegrowany z sztuczną inteligencją (AI) – zwłaszcza w zastosowaniach medycznych. AI umożliwia robotom nie tylko odtwarzanie działań człowieka, ale też analizowanie sytuacji, podejmowanie decyzji i dostosowywanie się do zmiennych warunków. I tak jak kiedyś rozumieliśmy robota jako urządzenie naśladujące człowieka, teraz raczej wymagamy, by robiło coś lepiej niż człowiek, lub nawet to, czego człowiek nigdy nie potrafił (np. latać, jak potrafią to drony).
Bez AI roboty chirurgiczne pozostają telemanipulatorami – zależnymi od operatora i ograniczonymi do wcześniej zaprogramowanych działań. AI daje im autonomię – możliwość samodzielnego działania, uczenia się na podstawie danych i reagowania na nieoczekiwane sytuacje. Im mniej wiemy, im mamy więcej wątpliwości, tym bardzie sztuczna inteligencja jest nam niezbędna. Gdy mamy ograniczony dostęp do pełnych informacji (np. chirurgia minimalnie inwazyjna) lub operator traci tymczasowo kontakt z robotem (np. w telechirurgii), AI stanowi podstawę bezpieczeństwa operacji.
Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu pracuje obecnie nad nową generacją robota Robin Heart AI, którego wyposażamy w moduły sztucznej inteligencji. Celem jest zapewnienie bezpiecznego i samodzielnego działania robota w przypadku przerwania kontaktu z operatorem – robot „będzie wiedział”, co robić i jak zareagować, szczególnie w sytuacjach zagrażających życiu pacjenta (5).
Tradycyjnie narzędzia medyczne projektowane były z myślą o lekarzach. Obecnie, dzięki AI, roboty mogą być zorientowane na pacjenta, dostosowując swoje działania do jego stanu zdrowia i reagując dynamicznie podczas operacji. Jeśli dogłębnie rozumiemy proces i możemy rozbić procedurę medyczną na zestawy powtarzalnych decyzji i działań, możemy wtedy zatrudnić roboty, budować „ścieżki realizacji”, algorytmy uczenia maszynowego, praktykować, czyli trenować AI jak studentów medycyny. Zawsze na początku musi być wiedza – dopiero potem wprowadzamy robota. To właśnie fizyczne rozumowanie, umiejętność przewidywania i interakcja ze światem realnym czynią z AI wartościowe wsparcie dla chirurgii.
W tej dziedzinie obserwujemy wielkie postępy od diagnostyki do terapii. Wśród przykładowych zastosowań AI w tym roku w chirurgii warto wspomnieć o: RFIS – Robotic Flexible Intubation System (robot wspierany przez splotową sieć neuronową CNN wykonywał intubacje dróg oddechowych na manekinie), czy Johns Hopkins University – robot AI SRT-H (pierwszy robot chirurgiczny, który samodzielnie przeprowadził cholecystektomię, dostosowując się do anatomii pacjenta w czasie rzeczywistym).
Czytaj także: Nowa era w leczeniu onkologicznym: otwarcie Centrum Chirurgii Robotycznej w Bydgoszczy
Komentarze
Strefa wiedzy
701 praktycznych artykułów - 324 ekspertów - 16 kategorii tematycznych




