Będą izby porodowe w szpitalach bez położnictwa. Komentarze ekspertów

Wchodzi w życie rozporządzenie ministra zdrowia dotyczące izb porodowych, które będą funkcjonować w szpitalach oddalonych o co najmniej 25 km od najbliższej placówki z oddziałem położniczo-ginekologicznym. Pomysł ten komentują dr n. o zdr. Anna Janik, wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych oraz Anna Orłowska, radczyni prawna.
Do wykazu gwarantowanych świadczeń z zakresu leczenia szpitalnego finansowanych przez NFZ dołącza „Opieka nad kobietą w ciąży lub kobietą rodzącą realizowana przez położną”. Rozporządzenie ministra zdrowia z 15 stycznia 2026 r. zakłada zorganizowanie opieki położnych w szpitalach, w których nie funkcjonuje oddział ginekologiczno-położniczy, a które posiadają izbę przyjęć lub SOR oraz poradnię ginekologiczno-położniczą czynną co najmniej pięć dni w tygodniu w godz. 8:00-18:00, wraz z zapewnieniem całodobowego dostępu do środka transportu z odpowiednim wyposażeniem oraz z udziałem położnej i ratownika medycznego. Karetka ta ma być dostępna wyłącznie na ten cel i musi mieć możliwość przetransportowania ciężarnej do szpitala z oddziałem położniczym w maksymalnie 15 minut.
Tego typu izby powstawać będą na podstawie opinii wojewódzkich konsultantów w dziedzinie położnictwa i pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego, przede wszystkim w miejsce likwidowanych porodówek.
Położna w izbie porodowej odbierze poród lub zaordynuje przewiezienie ciężarnej (albo kobiety w połogu wraz z noworodkiem) do najbliższego specjalistycznego oddziału, w razie konieczności także z pomocą LPR.
− Przyjęcie porodu w izbie porodowej będzie miało charakter incydentalny i nastąpi wyłącznie w sytuacji, gdy stopień zaawansowania akcji porodowej uniemożliwi bezpieczny transport pacjentki do najbliższego szpitala posiadającego oddział ginekologiczno-położniczy − informuje Ministerstwo Zdrowia.
Resort przekonuje też, że rozporządzenie nie będzie miało wpływu na budżet państwa i budżety jednostek samorządu terytorialnego. Skutki finansowe zostaną pokryte w ramach środków określonych w planie finansowym NFZ, bez konieczności ubiegania się na ten cel o dodatkowe środki z budżetu państwa.
Rozporządzenie ma być odpowiedzią na zmniejszająca się liczbę porodów i zamykanie oddziałów położniczych w Polsce. Z jego treścią można zapoznać się tutaj.
Źródło: Ministerstwo Zdrowia
Komentarze ekspertów

Dr n. o zdr. Anna Janik – wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, przewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Katowicach VII i VIII kadencji, położna z 16-letnim stażem na sali porodowej, wykładowca akademicki, posiadająca doświadczenie w pracy w strukturach samorządu terytorialnego na stopniu wojewódzkim, Narodowego Funduszu Zdrowia, na przestrzeni lat pełniąca liczne funkcje w strukturach samorządu zawodowego pielęgniarek i położnych.
Potrzeby kobiet rodzących muszą być bezwzględnie zabezpieczone, natomiast zaproponowana w rozporządzeniu forma organizacji pokoi narodzin budzi moje poważne wątpliwości.
Zgodnie z założeniami pokoje narodzin mają być lokalizowane w oddaleniu od izby przyjęć oraz SOR, co ma ograniczyć ryzyko zakażeń, a jednocześnie zapewnić rodzącej intymność i poszanowanie godności. W praktyce jednak nie zawsze będzie możliwe spełnienie tych warunków. Brak odpowiedniej przestrzeni i zaplecza może sprawić, że intymność oraz komfort psychiczny kobiety nie zostaną zachowane, a poród w takich warunkach może stać się dla niej doświadczeniem traumatycznym.
Od lat podkreślam, że bezpieczeństwo pacjentki jest nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem położnej. Obecność tylko jednej położnej w pokoju narodzin nie daje gwarancji bezpieczeństwa. Nawet prawidłowo przebiegający poród może w bardzo krótkim czasie przekształcić się w poród patologiczny. Po jego zakończeniu położna ma pod opieką już nie jedną, lecz dwie osoby – matkę i noworodka – co dodatkowo zwiększa obciążenie odpowiedzialnością.
Należy również pamiętać, że w zlikwidowanych oddziałach położniczo-noworodkowych często pracowały położne, które nie miały możliwości zdobycia szerokiego doświadczenia zawodowego. W nowym modelu organizacyjnym sytuacja ta raczej się nie zmieni. Przy kilku porodach incydentalnych rocznie, które pokoje narodzin miałyby zabezpieczać, nie ma warunków do nabywania i utrwalania kompetencji, co jest kluczowe w tym zawodzie. Z tego względu trudno też oczekiwać, że położne będą chętne do pracy w takich miejscach.
Zespół położnych przy Okręgowej Radzie Pielęgniarek i Położnych w Katowicach proponuje rozwiązanie, które mogłoby zwiększyć bezpieczeństwo zarówno pacjentek, jak i położnych. Istotną rolę odgrywałaby tu współpraca położnych rodzinnych z położnymi zatrudnionymi w podmiotach prowadzących pokoje narodzin. Te pierwsze mogłyby informować o tym, ile kobiet w ich rejonie jest bliskich rozwiązania, a te drugie – spotkać się z ciężarnymi i poznać je, nawiązać kontakt i zbudować zaufanie jeszcze przed ewentualną interwencją w pokoju narodzin.
Kobiety w ciąży muszą czuć się zaopiekowane i traktowane podmiotowo – nie mogą być anonimowe. Tymczasem w obecnym kształcie pokoje narodzin mogą – niestety – sprzyjać właśnie takiej anonimowości.

Anna Orłowska, radczyni prawna
Nowelizacja rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego modyfikuje model realizacji opieki nad kobietą w ciąży lub rodzącą, dopuszczając jej udzielanie przez położną w izbie przyjęć lub szpitalnym oddziale ratunkowym podmiotów, które nie posiadają oddziału położniczo-ginekologicznego. Jest to zmiana o istotnych konsekwencjach prawnych, wykraczających poza deklarowany cel poprawy dostępności świadczeń.
Umożliwienie udzielania tego świadczenia w izbie przyjęć lub SOR przez podmioty nieposiadające oddziału położniczo-ginekologicznego oznacza przeniesienie elementów opieki okołoporodowej do środowiska o ograniczonym zapleczu specjalistycznym. W praktyce zmienia to wzorzec należytej staranności – zarówno po stronie położnej, jak i podmiotu leczniczego. Szczególnie istotna staje się kwestia granicy odpowiedzialności między etapem opieki udzielanej w IP/SOR a momentem przekazania pacjentki do hospitalizacji, a także organizacyjne zabezpieczenie transportu medycznego.
W razie zdarzeń niepożądanych przedmiotem oceny nie będzie wyłącznie decyzja medyczna, ale także poprawność rozwiązań organizacyjnych i proceduralnych. Rozporządzenie zwiększa więc dostępność świadczeń, lecz jednocześnie realnie podnosi poziom ryzyka prawnego po stronie świadczeniodawców, którzy dotąd nie funkcjonowali w reżimie opieki położniczej.
Czytaj także: Jak wyposażyć oddział położniczo-ginekologiczny
Komentarze
Strefa wiedzy
704 praktycznych artykułów - 324 ekspertów - 16 kategorii tematycznych




