Stopa menedżerska - dlaszpitali.pl dlaszpitali.plStopa menedżerska - dlaszpitali.pl

Wyszukaj w serwisie

Reklama

Stopa menedżerska

opm-dlaszpitali-stopa

Jeżeli macie chwilę, to czytając ten felieton, uwolnijcie swoje stopy z menedżerskich butów, pozbądźcie się skarpetek lub rajstop i popatrzcie na Wasze ciężko pracujące każdego dnia stopy.

W paździeniku br. minie 100 lat od publikowania w 1905 r. w „The American Journal of Orthopedic Surgery” artykułu Wnioski z porównania stóp osób bosonogich i noszących obuwie (Conclusions drawn from a comparative study of the feet of barefooted and shoe-wearing people) przez dr. Phila Hoffmanna (1871-1939), profesora chirurgii ortopedycznej St. Luis University i ordynatora (przez 42 lata) oddziału chirurgii ortopedycznej w Bethesda Hospital, US. Dr Hoffmann zbadał, że bosonodzy ludzie zachowywali przez całe życie funkcję chwytną palców stopy i utrzymywanie stabilnego chodu, czego nie można już było powiedzieć o formujących coraz bardziej niestabilny klin palcach osób obutych z częstymi odciskami/nagniotkami i modzelami. Ówczesne obserwacje dr. Hoffmana były w kwestii wpływu cywilizacji (i modnego obuwia) na stopy na tyle zatrważające, że już w roku 1911 w NY, US, powstała pierwsza uczelnia szkoląca podiatrów (zwanych początkowo chiropodistami) – specjalistów od medycznych problemów stóp. Jeżeli macie chwilę, to czytając ten felieton, uwolnijcie swoje stopy z menedżerskich butów, pozbądźcie się skarpetek lub rajstop i popatrzcie na Wasze ciężko pracujące każdego dnia stopy.

Stopa ma 26 kości, co daje obustronnie 52 przygniatane naszym ciężarem kości (to aż ¼ wszystkich 206 kości ciała) stanowiące rusztowanie dla 100 ścięgien, więzadeł i mięśni oraz 33 stawów stopy. Kluczowe dla mechaniki chodu i biegu są paluchy i rozcięgna podeszwowe, czyli mocne „ścięgniste” pasma spinające jakby pięcioma lejcami po stronie podeszwowej guz kości piętowej z podstawami paliczków bliższych w elastycznie pracujący łuk stopy. Nic zatem dziwnego, że najczęstsze problemy dotyczą właśnie palucha, a w zasadzie jego deformowania się z wiekiem (tzw. halluks występujący u 4% populacji) lub stanów zapalnych przeciążanego ponad miarę rozcięgna podeszwowego (zwłaszcza w okolicach jego przyczepu do guza piętowego). Organizm broni się, jak może i wzmacnia takie miejsce przyczepu rozcięgna dodatkowym kostnieniem, co w RTG widać jako tzw. ostrogę piętową. Dziennie robimy na naszych stopach 5-7 tys. kroków, a w ciągu całego życia przejdziemy ok. 160 tys. km (czyli 4x okrążymy Ziemię wg długości równika – 4 x 40 tys. km). Po latach zgniatania placów wąskim butem może pojawić się ich klinowe ustawienie: paluch patrzy „w bok”, a ostatni mały palec wyraźnie chce się z nim spotkać pod lub nad sąsiadem, znaczy czwartym palcem. Chodzenie w ciasnym, „szpiczastym” obuwiu gniecie przede wszystkim dwa skrajne palce, a że paluch jest zazwyczaj najdłuższy, to pierwszy się wykrzywia. Problem występuje 10x częściej u kobiet, zwłaszcza u miłośniczek szpilek. Pojawia się bunion (paluch koślawy, hallux valgus), a po drugiej stronie stopy to samo dzieje się z małym palcem jako bunionette, tj. mały palec koślawy, zwany dawniej palcem krawca (krawcy preferujący przy pracy siad „turecki” latami wykrzywiali ustawienie ostatniego małego palca „do się”, aż im się to utrwalało „na zawsze”). U większości z nas (ok. 70% populacji) paluch jest najdłuższy, a stopa taka nazywana jest egipską lub spadzistą z równą linią coraz krótszych kolejnych palców. I przez to niestety jest szczególnie podatna na ucisk palucha i jego późniejszą koślawość. Tego problemu nie mają osoby ze stopą grecką (zwaną też stopą Mortona), w której najdłuższy jest drugi palec (ok. 20% populacji). Problemy z tym związane opisał już na początku XX w. nowojorski chirurg-ortopeda Dudley Jay Morton (1884-1960), stąd najdłuższy drugi palec stopy nazywany jest skrótowo palcem Mortona. W starożytnej Grecji uważano, że ten typ stopy jest oznaką inteligencji oraz arytoskratycznej prowieniencji… i chyba tym się kierował rzeźbiarz francuski Frederic Auguste Bartholdi, projektując Statuę Wolności ze stopami „greckimi”, tj. z palcem Mortona. Paluch się w takiej stopie raczej się nie wykrzywi, mając większego sąsiada obok, ale za to ucisk buta na zbyt długi palec Mortona może doprowadzić do jego „młotkowatości” i bolesnych modzeli/nagniotków.

Najzdrowsi w tym temacie będą posiadacze stopy rzymskiej (ok. 10% populacji), zwanej też stopą kwadratową lub polinezyjską, charakteryzującej się jednakową długością palucha i dwóch kolejnych palców, co daje najlepszy rozkład ciężaru ciała i brak podatności na koślawienie czy też inne ww. problemy. Są też opisywane inne proporcje długości palców stopy stanowiące miksty trzech głównych ww. typów (stopa chłopska, celtycka, germańska, stopa Gizeli itp.). W naszej kulturze mamy zbawienny dla stóp zwyczaj zdejmowania butów w domu na rzecz wszelkich odmian obuwia typu sandałowo-klapkowego, dając więcej komfortu naszym palcom i na szczęście daleko nam pod tym względem do Amerykanów katujących stopy ciasnymi butami od rana do nocy. Dlatego nie wyśmiewajmy sandałowo-skarpetkowych „januszów” wzorujących się na testowanym setkami lat obuwiu w rzymskich legionach (sandały nabijane ćwiekami – calige) i w życiu codziennym dawnej Japonii (sandały ze słomy – waraji). Na obu stopach występuje 250 tys. gruczołów potowych i nic bardziej przewiewnego i jednocześnie stabilnego od sznurowanych rzymsko-japońskich sandałów jeszcze nie wymyślono.

W wakacje warto przejść się boso po mokrym piasku, przyjrzeć się starannie śladowi naszych stóp i może też wykonać fotkę, pomocną przy wyborze nowego obuwia. Kształt buta powinien być jak najlepiej dopasowany do naszego indywidualnego odcisku stopy, a podeszwa powinna mieć odpowiednio wysokie podparcie łuku stopy dla równomiernego obciążenia rozcięgna podeszwowego. Kończą się czasy obuwia z naturalnej skóry, a szkoda, bo taki but sam dopasowuje się po kilkunastu dniach do naszej stopy i układu palców. Dobrze, że można jeszcze dokupić wkładki do butów, zwłaszcza te filcowe, bo w filcu każdy jest w stanie wyciąć centymetrowy otworek w miejscu ostrogi kostnej, co znakomicie ją odciąży i uwolni od bólu. A jak wymierzyć dokładnie miejsce takiego otworka? Ano trzeba pacnąć trochę pasty do zębów na bolące miejsce podeszwy, stanąć na wkładce… i wyciąć otworek w znaczonym pastą miejscu. Proste… i pomaga.

Marek Wójtowicz

Czytaj także: Czerwony śledź

Komentarze

Reklama

Strefa wiedzy

701 praktycznych artykułów - 324 ekspertów - 16 kategorii tematycznych

Reklama
Reklama
Poznaj nasze serwisy