EcoQUIP+ – kolejne podejście do innowacyjnych... - dlaszpitali.pl

Projekt EcoQUIP+ – kolejne podejście do innowacyjnych zamówień publicznych

opm-projekt-ecoquip-innowacyjne-zamowienia-publiczne
fot. iStock

Innowacyjne zamówienia polegają na kupowaniu tego, co jest nam potrzebne, ale w inny sposób, a nie planowaniu zakupu kosmicznych technologii, na których, poza producentem, nikt się nie zna.

Przed paroma laty mieliśmy przyjemność relacjonowania Czytelnikom „OPM-u” przebiegu dwóch projektów z zakresu innowacyjnych zamówień publicznych finansowanych przez Komisję Europejską – LCB-Healthcare oraz EcoQUIP. Ten pierwszy dotyczył zakupu odzieży szpitalnej uszytej z materiałów niestosowanych wcześniej w ochronie zdrowia, drugi – nadokiennej instalacji obniżającej temperaturę w pokojach pacjentów, jednocześnie produkującej energię elektryczną. W związku z rozpoczęciem nowego projektu – EcoQUIP+, za zgodą Redakcji, będziemy Państwu przekazywać co jakiś czas informacje na temat tego właśnie projektu.

Gwoli przypomnienia – od wielu lat Komisja Europejska stara się zmienić sposób, w jaki jednostki sektora publicznego dokonują zakupów wszelkiego typu towarów i usług. Pierwszym (a w każdym razie jednym z pierwszych) z działań, jakie podjęła Komisja, było dofinansowanie kilku projektów (w tym wspomnianego LCB-Healthcare) w roku 2009. Od tamtego czasu wiele programów w ramach Horyzontu 2020 zostało ogłoszonych i sfinansowanych przez Komisję. Figurują one w europejskiej nomenklaturze jako PCP – pre-commercial public procurement lub PPI – public procurement of innovative solution. Zachęcamy wszystkich do starania się o te środki. Przypominamy jednocześnie, że do tych starań konieczne jest zbudowanie europejskiego konsorcjum składającego się przynajmniej trzech członków z co najmniej trzech krajów członkowskich. Biorąc pod uwagę, że pierwsze finansowania zaczęły się ponad 10 lat temu i trwają do tej pory, można stwierdzić, że innowacje w zamówieniach nie są łatwe i nadal wymagają wsparcia. O tym, że pewien postęp został jednak poczyniony, świadczy to, że w kolejnych programach dofinansowania rosną wymogi odnośnie składanych projektów.

Wspomniane wsparcie ze strony Komisji Europejskiej dla tych, którzy chcą zacząć kupować inaczej niż dotychczas, wynika ze świadomości tego organu, że praktyka kupowania po jak najniższej cenie jest powszechna w całej Europie. Takie podejście jest pochodną silnego zbiurokratyzowania gospodarki europejskiej. Kraje, w których zjawisko to nie jest tak silne, mają większe szanse na szybszy rozwój. Kupowanie po najniższej cenie oznacza, że producenci są motywowani do tworzenia i oferowania jak najtańszych rozwiązań, z pewną przesadą można powiedzieć – najprymitywniejszych, niewymagających żadnych nakładów na badania, powielających to, co już dawno wszyscy wiedzą. Producenci zachęcani są więc do robienia ciągle tego samego, tylko trochę wydajniej. I zazwyczaj nieco drożej – tu padają bowiem argumenty, że mamy postęp (choć zazwyczaj mało „postępowy”), inflację itd., co sprawia, że nowe produkty po prostu muszą być droższe. Biorąc pod uwagę, jak ogromne kwoty są co roku wydawane przez publiczne podmioty, Komisja uważa, że sensowniejsze wykorzystanie tak dużych środków mogłoby bardzo silnie stymulować rozwój technologiczny i oparty na nim rozwój gospodarczy Unii Europejskiej. Podejmując decyzje o zakupach, kształtujemy bowiem rynek – i o tym warto pamiętać. „Głosujemy” na pewne produkty i usługi, nie głosując na inne. Jeżeli będziemy oczekiwać, że ktoś dostarczy nam coś, co jest tanie, przynajmniej jeżeli chodzi o cenę nabycia, to producenci – chcąc wygrać przetarg – będą robić wszystko, by ich produkty były jak najtańsze. Im tańsze, tym lepiej, bo zwiększa to szansę na wygraną. Klinicznym wręcz przykładem takiego podejścia było – słynne swego czasu – zlecenie chińskim wykonawcom budowy autostrady po cenie, która była najniższa, i to istotnie niższa niż jakakolwiek inna. Skończyło się to, jak zapewne Państwo pamiętają, zejściem wykonawcy z placu budowy i koniecznością rozpisania kolejnego przetargu. Sprawa była głośna nie tylko w Polsce, ale w całej Europie.

Troska o publiczny pieniądz jest godna pochwały. Pamiętajmy jednak, że wspomniane podejście oznacza koncentrację na pieniądzu, który wydajemy w chwili zakupu, zupełnie nie uwzględniając np. dostosowania naszej jednostki do tego, co kupujemy, ignorujemy całkowicie koszty użytkowania oraz pozbycia się produktu, kiedy zakończy on swój żywot. Nie wspominając o praktycznie całkowicie pomijanych skutkach dla społeczności lokalnej, pracowników, łańcucha dostaw i wreszcie – środowiska naturalnego i klimatu. Zmiana, którą chce osiągnąć Komisja, ma dotyczyć innego podejścia: uwzględnienia pozacenowych kryteriów wyboru oraz kryteriów kosztowych, ale tych, które odnoszą się do kosztów całego cyklu życia produktu. Nawet samo uwzględnienie w zamówieniach tylko tej drugiej kwestii może dać spore korzyści. I właśnie dlatego Komisja Europejska przeznacza znaczne ilości pieniędzy na zachęcanie publicznych podmiotów do zmiany podejścia do kupowania.

Czytaj także: Elektronizacja przetargów i platforma e-zamówienia – czy szpitale są na to przygotowane?

Komentarze

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.