Maria Miszczak-Knecht: Wady wrodzone serca... - Strona 2 z 2 - dlaszpitali.pl

Maria Miszczak-Knecht: Wady wrodzone serca największym wyzwaniem kardiologii dziecięcej

Jak kształtuje się system kształcenia specjalistów z dziedziny kardiologii dziecięcej?

W tym zakresie stale zmieniają się potrzeby, ale także możliwości. Będziemy starali się ujednolicać system kształcenia kardiologów dziecięcych w Polsce z tym obowiązującym w innych krajach Unii Europejskiej. Obecny system kształcenia w obszarze kardiologii dziecięcej wymaga aktualizacji i modernizacji. To jeden z celów, jaki definiuję dla siebie w nowej roli konsultanta krajowego w tej dziedzinie medycyny.

Co może okazać się wsparciem w realizacji tych celów?

Bez wątpienia ogromną szansę daje nam postęp, jaki na przestrzeni ostatnich lat dokonał się w medycynie. Można powiedzieć, że w Polsce dysponujemy dziś takimi opcjami terapeutycznymi i technologiami, jakie są oferowane na całym świecie. Techniki interwencyjne wykonywane u płodów są z sukcesem rozwijane między innymi przez zespół pani prof. Joanny Szymkiewicz-Dangel. Dzięki temu postępowaniu terapeutycznemu dzieci rodzą się z lepszą wydolnością układu krążenia i ograniczonymi skutkami wynikającymi z samej wady serca. Na świecie jest zaledwie kilka ośrodków realizujących tego rodzaju terapię.

Specjalizuje się Pani Doktor w dziedzinie elektrofizjologii i elektroterapii dzieci. Jakie szanse i wyzwania definiuje Pani w tym obszarze kardiologii?

W dziedzinie elektrofizjologii i elektroterapii dziecięcej priorytetem pozostaje właściwe oszacowanie potrzeb zdrowotnych. Po rzetelnym zdefiniowaniu potrzeb będziemy w stanie określić, ile potrzeba w Polsce ośrodków prowadzących elektroterapię u dzieci. W tym obszarze centralizacji wymagają skomplikowane procedury o wyższym profilu ryzyka powikłań, dotyczące stosunkowo niewielkiej liczby pacjentów. Przykładem jest wymagające dużej wiedzy i doświadczenia usuwanie elektrod endokawitarnych, które powinno być realizowane wyłącznie w ośrodkach o najwyższym stopniu referencyjności.

Jak wygląda dziś sytuacja w ośrodkach referencyjnych wyspecjalizowanych w kardiologii dziecięcej?

Ośrodki referencyjne są dziś niestety przeciążone pracą wynikającą z prowadzenia nadmiernej liczby pacjentów. Aby móc odciążyć największe placówki, ośrodki regionalne wymagają wsparcia, przede wszystkim w zakresie wspomnianego priorytetu, czyli kształcenia kadr. To istotne zwłaszcza w przypadku najbardziej złożonych przypadków, których terapia i prowadzenie nie są łatwe, ponieważ wymagają specjalistycznej wiedzy i dużego doświadczenia. Dzięki stale doskonalonemu kształceniu kardiologów dziecięcych do ośrodków referencyjnych będą mogli trafiać pacjenci wymagający specjalistycznej pomocy, a mniej złożone przypadki będą mogły być skutecznie leczone i efektywnie prowadzone w rejonach.

Jak wygląda współpraca środowiska kardiologów dziecięcych ze specjalistami innych dziedzin medycyny?

Współpraca kardiologów dziecięcych z neonatologami i pediatrami jest bardzo dobra. To zasługa między innymi prowadzonego przez wiele lat Programu Profilaktyki i Leczenia Chorób Układu Sercowo-Naczyniowego POLKARD. Jednym z efektów tej inicjatywy było podniesienie wiedzy neonatologów w zakresie wykrywania wad serca i opieki nad noworodkami ze stwierdzonymi wadami. Dzięki temu do ośrodków referencyjnych pacjenci trafiają dziś wcześniej i w znacznie lepszej kondycji niż jeszcze kilkanaście lat temu.

W przypadku lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) sytuacja jest nieco inna. Nasze koleżanki i kolegów z POZ w codziennej praktyce klinicznej staramy się wspierać naszą wiedzą poprzez wykłady i konferencje, ale nie dysponujemy zdefiniowanym systemem kształcenia, z którego korzystaliśmy w przypadku neonatologów i Programu POLKARD. To jeden z obszarów, który można i warto poprawić.

Jak wygląda obszar Państwa współpracy z kardiologami osób dorosłych?

To istotny obszar działań, ponieważ dorastający pacjenci pediatryczni, wkraczając w wiek dorosły, nadal wymagają opieki, ale bardzo często mają inne potrzeby niż dorośli z chorobą wieńcową, czyli schorzeniami typowymi dla osób dojrzałych. Takim dorastającym pacjentom, określanym z języka angielskiego mianem GUCH – growing up with congenital heart (disease), pomagają specjalne ośrodki wyspecjalizowane w prowadzeniu tej grupy chorych, niemniej jest to wciąż znaczący obszar do doskonalenia współpracy wielospecjalistycznej. Tym bardziej, że dzięki lepszej opiece na wczesnych etapach rozwoju z roku na rok mamy coraz liczniejszą grupę wymagających spersonalizowanej specjalistycznej opieki starszych pacjentów, wkraczających w wiek dorosły. Wszystkie zdefiniowane potrzeby kardiologii dziecięcej jako środowisko mamy nadzieję rozwiązywać wspólnie, dzięki zaangażowaniu lekarzy tej specjalizacji i prosząc o współpracę i wsparcie koleżanki i kolegów: kardiologów dorosłych, lekarzy POZ i klinicystów z innych dziedzin. Cennym systemowym wsparciem może się okazać nowa edycja programu POLKARD, nad którą właśnie trwają prace. Być może już wkrótce będzie można wspólnie, w szerokim gronie, podyskutować o szczegółach.

Rozmawiała Marta Sułkowska

Źródło: mat. prasowe

Komentarze

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.