Pobyty jednodniowe: nowość w UDSK w Białymstoku

Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku wdraża procedurę pobytów jednodniowych swoich pacjentów. Dla szpitala i rodziców dzieci może to być wielka i bardzo pozytywna zmiana, która pozwoli zaoszczędzić czas i zminimalizować stres.
Założenie jest następujące: mały pacjent przychodzi do szpitala na tak krótko, jak się tylko da. Całą diagnostykę wykonuje się kompleksowo i bez zbędnej zwłoki. Plan zakłada, że maluch już po południu może wrócić do domu.
Pobyty jednodniowe mają szereg zalet
Od 1 lipca ma obowiązywać rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia, które umożliwi pobyty jednodniowe w szpitalach (tzw. pobyty 12-godzinne lub elastyczne). Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku przygotowuje się już do jego wdrożenia. Trzy kliniki szpitalne testują takie rozwiązania od trzech miesięcy. To Klinika Pediatrii, Onkologii i Hematologii oraz Klinika Pediatrii, Reumatologii, Immunologii i Chorób Metabolicznych Kości, a ostatnio dołączyła do nich Klinika Pediatrii i Nefrologii.
– To świetny pomysł. Jeżeli będzie realizowany w dużej skali, może podnieść jakość opieki zdrowotnej oraz skrócić absencję rodziców w pracy. Dzieci przez krótszy pobyt w szpitalu będą również mniej narażone na różne czynniki bakteryjne i wirusowe – tłumaczy prof. Anna Wasilewska, dyrektor UDSK oraz kierownik Kliniki Pediatrii i Nefrologii.
Dyrektor Wasilewska liczy na odciążenie pracy szpitalnych poradni, ale także na zmniejszenie liczby hospitalizacji, zwłaszcza w okresach, kiedy szpital jest przeciążony. Dodatkową zachętą do wdrożenia tego rozwiązania jest uproszczona dokumentacja pacjenta, porównywalna do tej z poradni specjalistycznej, co również pozwoli zaoszczędzić czas personelowi szpitala.
Najtrudniejsza będzie logistyka
Technicznie odbywa się to w taki sposób, że w umówiony dzień pacjent trafia do wybranej kliniki, w której ma robioną serię niezbędnych badań i konsultacji. Planuje się to już na etapie rejestracji w poradni. Zamiast do sali łóżkowej w klinice, trafia do sali pobytu dziennego, która wygląda trochę jak świetlica. Jest tam kilka foteli i krzeseł, zabawki, stolik itp. Wszystko, aby w miarę wygodnie spędzić czas pomiędzy badaniami. Dla najmłodszych pacjentów przygotowano sale wyposażone w łóżeczka.
– Trudnością tych dziennych pobytów jest logistyka. Tu nikt nie może się spóźnić, badania umawia się na konkretną godzinę. Ruchem pacjentów zarządza koordynator. Jeżeli badania pokażą, że konieczna jest hospitalizacja, to taka decyzja również może zapaść od razu – podkreśla prof. Wasilewska.
– Jednodniowy pobyt dziecka w szpitalu jest moim zdaniem bardzo dobrym pomysłem. Dziecko ma mniej stresu, skupia się na badaniach. Nie przeżywa tego tak bardzo, bo wie, że wracamy do domu. Cały pobyt w szpitalu robi się wtedy o wiele mniej stresujący – mówi pani Kasia, mama 7-letniej Neli, pacjentki Kliniki Pediatrii i Nefrologii.
Nela do szpitala przyszła w poniedziałek rano. Od razu miała zrobione badania krwi i moczu. Chwilę musiała zaczekać na wyniki badań, by na ich podstawie zapadły kolejne decyzje diagnostyczne. Dziewczynka bawiła się w tym czasie zabawkami. Towarzyszyli jej mama i tata.
Pobyty jednodniowe to nowość w polskich szpitalach dziecięcych, którą obecnie wdraża zaledwie kilka placówek w kraju. UDSK finansuje tę inicjatywę z programu FEnIKS nadzorowanego przez Ministerstwo Zdrowia.
Źródło: Uniwersytet Medyczny w Białymstoku
Czytaj także: Przełomowa operacja u 12-latka z mukowiscydozą i złożoną wadą serca
Komentarze
Strefa wiedzy
728 praktycznych artykułów - 324 ekspertów - 16 kategorii tematycznych



