Nowe mapy potrzeb zdrowotnych to ważne wskazówki dla szpitali - dlaszpitali.pl dlaszpitali.plNowe mapy potrzeb zdrowotnych to ważne wskazówki dla szpitali - dlaszpitali.pl

Wyszukaj w serwisie

Reklama

Nowe mapy potrzeb zdrowotnych to ważne wskazówki dla szpitali

opm-dlaszpitali-mapy-potrzeb-zdrowotnych
fot. iStock

Nowe mapy potrzeb zdrowotnych nie mają wskazywać, które szpitalne oddziały należy zamknąć, ale które zakresy świadczeń spełniają kryteria kliniczne, a które wymagają obserwacji. Zarządzający szpitalami wyczytają z map m.in. to, w co w placówce warto inwestować, czy trzeba rozważyć wprowadzenie modelu leczenia jednodniowego albo zmienić profil. Przy ocenie zakresów pod uwagę bierze się m.in. doświadczenie ośrodka, liczbę hospitalizacji i procedur, bezpieczeństwo pacjentów, potencjał rozwoju oraz geografię.

W rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr hab. n. ekon. Barbara Więckowska, prof. SGH, dyrektorka Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia, podkreśla, że tegoroczna aktualizacja map potrzeb zdrowotnych zawiera dodatkowy, istotny element: schemat zabezpieczenia opieki szpitalnej. Resortowi zdrowia zależało, żeby publikacja map zbiegła się z terminem składania wniosków o konsolidację placówek medycznych, finansowaną z Funduszu Medycznego.

We wrześniu rozpoczniemy szkolenia dla urzędów wojewódzkich i szpitali. Sama publikacja map jest pierwszym etapem: analitycznym. Kolejny to przygotowanie na poziomie regionalnym planów wdrożenia, wspólnie z wojewodami, oddziałami NFZ i wojewódzkimi radami ds. potrzeb zdrowotnych. Poszczególne województwa będą dochodziły do tego w różnym tempie, bo skala i stopień skomplikowania systemu na Mazowszu są zupełnie inne niż np. w województwie opolskim. Równolegle na poziomie centralnym będziemy kontynuować prace z konsultantami krajowymi nad kolejnymi zakresami świadczeń: przede wszystkim nad ambulatorium i nowymi produktami rozliczeniowymizapowiada prof. Barbara Więckowska.

Mapy wykorzystuje się już m.in. przy ocenie wniosków inwestycyjnych w ramach IOWISZ. Ministerstwo chce, aby środki publiczne i unijne dotowały przede wszystkim projekty odpowiadające rzeczywistym potrzebom danego obszaru.

Ekonomia nie polega na tym, żeby wydawać mniej. Polega na tym, żeby nie wydawać źlewskazuje prof. Więckowska.

To oznacza, że dla szpitali mapa może mieć praktyczne znaczenie przy planowaniu rozbudowy, modernizacji czy zakupu infrastruktury i wyposażenia. Z punktu widzenia placówki istotne będzie więc nie tylko to, czy dana inwestycja jest potrzebna jej samej, ale również czy wpisuje się w model zabezpieczenia świadczeń w regionie. Oficjalne założenia MZ wskazują wprost: wyniki analiz mają być podstawą decyzji dotyczących inwestycji infrastrukturalnych, kontraktowania świadczeń i kształtowania zasobów kadrowych.

„Do obserwacji” nie oznacza likwidacji

Dużo emocji wzbudza kategoria zakresów świadczeń „do obserwacji”. MZ podkreśla, że nie oznacza ona decyzji o zamknięciu oddziału ani nie wpływa bezpośrednio na kontraktowanie przez NFZ.

Chodzi przede wszystkim o ujednolicenie sposobu oceny poszczególnych zakresów i rozpoczęcie tej oceny od analizy gotowości klinicznej. Przyjęte w schemacie zabezpieczenia opieki szpitalnej kryteria nie są administracyjne. Wynikają z wiedzy medycznej. Zaczynamy od fundamentalnego pytania: które świadczenia rzeczywiście wymagają całodobowej infrastruktury, a które można bezpiecznie realizować w innej formule. Jeżeli np. zdecydowana większość świadczeń wykonywanych w danym zakresie mogłaby być realizowana ambulatoryjnie, trzeba zadać pytanie, czy utrzymywanie pełnej infrastruktury szpitalnej jest właściwym rozwiązaniem. Nie oznacza to, że potrzeby pacjentów znikają. Chodzi o wskazanie właścicielom i dyrektorom placówek, w jakim kierunku warto rozwijać działalnośćtłumaczy prof. Barbara Więckowska.

Pod uwagę bierze się m.in.:

  • liczba wykonywanych procedur,
  • doświadczenie ośrodka,
  • bezpieczeństwo pacjentów,
  • potencjał rozwoju,
  • rozmieszczenie placówek,
  • migracje pacjentów,
  • uwarunkowania geograficzne.

Zatem w praktyce kategoria „do obserwacji” to sygnał dla świadczeniodawcy i właściciela lecznicy, żeby przeanalizować potencjał danego zakresu.

Klinicznie jego rozwijanie może być zasadne, ale trzeba spojrzeć również na otoczenie: ilu jest innych świadczeniodawców, jakimi dysponują zasobami i czy rzeczywiście będzie wystarczająca populacja pacjentów. Mapa ma więc obiektywizować decyzje organizacyjne. Nie mówi: „zamknij oddział”. Pokazuje raczej, gdzie warto inwestować, gdzie zmienić profil działalności, a gdzie część świadczeń przenieść do trybu jednodniowego, ambulatoryjnego albo przekształcić w oddział bardziej odpowiadający lokalnym potrzebom zdrowotnym. Mam tu na myśli przede wszystkim świadczenia z obszaru rehabilitacji czy opieki długoterminowejwymienia prof. Więckowska.

Co z tego wynika dla szpitali?

Prof. Więckowska podkreśla, że powinniśmy zastanawiać się nad tym, które świadczenia w XXI w. naprawdę wymagają całodobowego szpitala.

Jeżeli świadczenie może być bezpiecznie realizowane ambulatoryjnie, jednodniowo albo planowo, nie ma medycznego uzasadnienia, żeby hospitalizować pacjenta tylko dlatego, że dotychczas tak organizowaliśmy opiekę. A jeżeli świadczenie wymaga hospitalizacji pełnej, kolejne pytanie brzmi: gdzie powinno być wykonywane, żeby zespół miał odpowiednie doświadczenie, a pacjent otrzymał leczenie odpowiedniej jakości. Placówka otrzymuje ocenę poszczególnych zakresów i sama, wspólnie z organem właścicielskim, musi zdecydować, co z nią zrobić. Nie możemy uzasadniać utrzymywania infrastruktury tylko tym, że ona istnieje od lat. Medycyna się zmieniła, podobnie jak demografia i potrzeby zdrowotne. Tymczasem wiele elementów infrastruktury nadal odpowiada realiom sprzed kilku dekad. Nowoczesny szpital nie powinien być utożsamiany wyłącznie z potencjałem łóżkowym. To również AOS, rehabilitacja, leczenie jednodniowe, opieka stacjonarna czy świadczenia realizowane w domu pacjenta. Kluczowe jest takie ułożenie zasobów, aby odpowiadały rzeczywistym potrzebom lokalnej populacjimówi profesor.

Na pytanie, w jaki sposób mapa może przełożyć się na finansowanie świadczeń, odpowiada, że jeżeli z analizy wynika, że mały oddział chirurgiczny czy mała porodówka są potrzebne ze względów geograficznych, trzeba stworzyć dla nich taki mechanizm finansowania, który pozwoli je utrzymać bez permanentnego generowania zadłużenia.

Dziś przychód szpitala w dużej mierze zależy od liczby pacjentów i wykonanych świadczeń, podczas gdy koszty personelu i infrastruktury trzeba ponosić niezależnie od obłożenia. Jeżeli z punktu widzenia bezpieczeństwa określony zakres musi istnieć, system finansowania powinien tę specyfikę uwzględniaćpodkreśla prof. Barbara Więckowska.

I dodaje, że jednocześnie musimy rozwijać AOS i zmienić wyceny tak, aby procedury, które mogą być wykonywane poza hospitalizacją, nie były bardziej opłacalne w szpitalu tylko dlatego, że tak skonstruowany jest system rozliczeń.

Cały wywiad przeczytasz w Rynku Zdrowia.

Źródło: rynekzdrowia.pl/Emilia Grzela

Czytaj także: Miliard złotych na konsolidację. Jak wykorzystać zaplanowane połączenie szpitali w nowoczesną infrastrukturę medyczną

Komentarze

Reklama

Strefa wiedzy

750 praktycznych artykułów - 324 ekspertów - 16 kategorii tematycznych

Reklama
Reklama
Poznaj nasze serwisy