Jadwiga Nessler: Niewydolności serca to niewidzialna epidemia w dobie pandemii - dlaszpitali.pl

Jadwiga Nessler: Niewydolności serca to niewidzialna epidemia w dobie pandemii

opm-jadwiga-nessler-niewydolnosci-serca-to-epidemia
Źródło: mat. prasowe

Skala niewydolności serca przyrasta dramatycznie, a w jej terapii nic nie będzie takie samo, jak przed pandemią COVID-19. Koronawirus wymusił wdrożenie pewnych rozwiązań programu KONS. Najwyższy czas na implementację całej strategii – mówi prof. Jadwiga Nessler, Kierownik Kliniki Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca Collegium Medicum UJ.

Porażające prognozy

O epidemii niewydolności serca eksperci mówią od kilku lat, ale najnowsze statystyki i prognozy zachorowalności są w ich ocenie zastraszające. Obecnie na niewydolność serca choruje około 1,2 mln Polaków, a co roku umiera 140 tysięcy z nich. Od kilkudziesięciu lat liczba chorych systematycznie rośnie. Na przestrzeni ostatnich 10 lat zaobserwowano wzrost liczby chorych aż o 14,8 procent. 1

Niewidzialna epidemia w dobie pandemii – tak można określić aktualną sytuację w obszarze niewydolności serca. W warunkach obostrzeń związanych z wirusem COVID-19 pacjenci jakby nagle zniknęli. Chorzy nie zgłaszali się na konsultacje i do szpitali, nierzadko przerywali zaleconą terapię. To sytuacja, która dziś, w obliczu znoszenia kolejnych restrykcji, na szczęście zaczyna się zmieniać mówi prof. Jadwiga Nessler, Kierownik Kliniki Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca Collegium Medicum UJ, ekspert Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Epidemia w pandemii

Eksperci zwracają uwagę, że wirus SARS-CoV-2 atakuje przede wszystkim układ oddechowy, ale jest także bardzo groźny dla serca. Pacjenci z niewydolnością serca, poprzez specyfikę samego schorzenia, ale także z powodu częstych chorób współistniejących, znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka zakażenia koronawirusem.

Spodziewamy się, że pacjenci z niewydolnością serca będą zgłaszać się do nas częściej i z nowymi problemami. Co więcej, z powodu SARS-CoV-2 spodziewamy się zwiększenia liczby przypadków de novo i więcej zaawansowanych postaci niewydolności serca. Perspektywa epidemii w pandemii jest niestety bardzo prawdopodobnauważa prof. J. Nessler.

Z obserwacji ekspertów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego wynika, że w dobie epidemii SARS-CoV-2 wielu pacjentów ze zgłoszeniem do specjalisty czekało do czasu, kiedy objawy niewydolności serca były już poważnie zaostrzone. Często chorych na izbę przyjęć zabierała karetka pogotowia. Trudną sytuację dodatkowo potęgowały niepokojące doniesienia medialne na temat postępującej pandemii SARS-CoV-2.

Jako lekarze apelowaliśmy, by oczywiście śledzić najważniejsze informacje i doniesienia dotyczące wytycznych i zaleceń epidemicznych, ale zwracaliśmy uwagę, że osoby wymagające specjalistycznej opieki lekarskiej nie mogą bać się po nią zgłaszać, bo skutki opóźnień w niezbędnej pomocy medycznej mogą okazać się tragicznemówi prof. J. Nessler.

1 http://analizy.mz.gov.pl:8080/app/niewydolnoscserca/

Komentarze

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.