Krzysztof Bukiel: Odróżnić lekarza od bandyty! - dlaszpitali.pl

Krzysztof Bukiel: Odróżnić lekarza od bandyty!

OPM_4_20_a_teraz_bukiel__KRZYSZTOF_BUKIEL

Przedstawiciele rządu przekonują, że znowelizowanie art. 37a Kodeksu karnego nie było wymierzone w lekarzy, nie miało na celu zaostrzenia kar za błędy medyczne, ale jedynie zaostrzenie przepisów wymierzonych w pospolitych bandytów.

Ostatnia nowelizacja przepisów art. 37a KK, którą parlament przyjął przy okazji uchwalenia ustawy zwanej „Tarcza 4.0”, wywołała wśród znacznej części lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia wielki niepokój. Ich zdaniem bowiem (a opierali się oni na opinii prawników – karnistów) nowelizacja ta doprowadzi do tego, że osoby, które popełnią błąd medyczny, zwłaszcza gdy przy tej okazji dojdzie do śmierci pacjenta, będą skazywane na karę bezwzględnego więzienia i nie będą mogły już skorzystać ze zamiany tej kary na karę ograniczenia wolności, karę grzywny lub na zawieszenie wyroku.

Ma się tak stać, bo znowelizowany art. 37a KK zaostrzył możliwości złagodzenia kary więzienia. Dotychczas było tak, że jeżeli Kodeks karny przewidywał zagrożenie karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, można było zamiast tej kary orzec grzywnę albo karę ograniczenia wolności. Teraz będzie to można zrobić (z dodatkowymi warunkami) tylko w przypadku, gdy przewidywana kara dla konkretnego oskarżonego nie przekroczy 1 roku.

Niepokój medyków bierze się stąd, że niektóre błędy medyczne mogą być zagrożone karą więzienia, np. te, które są kwalifikowane jako „nieumyślne spowodowanie śmierci”, czyli sądzone z art. 155 Kodeksu karnego. Nawiasem mówiąc, właśnie z tego powodu podobny „alarm” podjęło środowisko lekarskie rok temu, gdy zaostrzano przepisy dotyczące art. 155, zwiększając wymiar kary. Przepisy te są aktualnie w Trybunale Konstytucyjnym, dokąd odesłał je prezydent Andrzej Duda.

Przedstawiciele rządu przekonują, że znowelizowanie art. 37a Kodeksu karnego nie było wymierzone w lekarzy, nie miało na celu zaostrzenia kar za błędy medyczne, ale jedynie uporządkowanie (zaostrzenie) przepisów wymierzonych w pospolitych bandytów. Nie może być tak bowiem – twierdzą przedstawiciele rządu – że np. osoba, która świadomie i celowo pobije drugą osobę i spowoduje to jej ciężkie inwalidztwo, zostanie najpierw przez sąd skazana na 8 lat więzienia, a zaraz potem przez ten sąd „zwolniona” z kary przez jej zamianę na karę grzywny lub ograniczenia wolności. Rozwiązanie takie jest – po prostu – niesprawiedliwe, demoralizujące i stanowi również mocną pokusę korupcyjną. Trudno nie zgodzić się z taką argumentacją. Dlaczego zatem lekarze protestują? Czyżby chcieli chronić bandytów?

Istota problemu tkwi w tym, że przepisy Kodeksu karnego nie rozróżniają osób, które świadomie i celowo wyrządzają krzywdę innym od tych, które śpieszą innym z pomocą, ale którym zdarzy się przy tym popełnić niezamierzony błąd skutkujący pogorszeniem zdrowia lub nawet utratą życia osoby, której pomagano. Skutek jest taki, że gdy w Kodeksie karnym są zaostrzane kary wobec tych pierwszych, to jednocześnie „mimochodem” zaostrza się też kary wobec tych drugich. Tłumaczenia przedstawicieli rządu, że samo zaostrzenie przepisów nie przesądza o zmianie podejścia prokuratury i sądów do błędów lekarskich, jest o tyle nie do końca wiarygodne, że opiera się jedynie na domniemaniu, a nie na pewności.

Rozwiązaniem tego problemu może być tylko odrębne potraktowanie przez przepisy Kodeksu karnego czynów wynikających z błędów medycznych i ich skutków. Stąd wniosek Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy wystosowany w ostatnich dniach do premiera, ministra sprawiedliwości i ministra zdrowia o podjęcie pilnych prac nad stworzeniem odpowiednich przepisów w tej kwestii. Powinny one zostać opracowane przez zespół ekspertów powołany spośród osób wskazanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Zdrowia i Naczelną Izbę Lekarską dysponującą zarówno ekspertami merytorycznymi z zakresu medycyny, jak i osobami dobrze orientującymi się w przepisach prawa (przypomnijmy, że samorząd lekarski prowadzi sądownictwo korporacyjne).

Jaka będzie odpowiedź rządzących? Od niej zależy, czy środowisko medyczne nadal pozostanie nieufne wobec działań obecnego rządu, a zwłaszcza ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry – w odniesieniu do karania za błędy lekarskie czy – przeciwnie – uwierzy w dobre zamiary rządzących.

Czytaj także: Tarcza antykryzysowa 4.0 – jakie będą konsekwencje błędu medycznego?

Komentarze

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.